W ostatnim sobotnim meczu 17. kolejki Bundesligi Schalke Gelsenkirchen rozbiło Werder Brema 5:0. Hat-tricka ustrzelił Raul, a po jednym golu dorzucili Papadopoulos i Huntelaar. Schalke zakończy ten rok na trzecim miejscu w Bundeslidze z takim samym dorobkiem punktowym co lokalny rywal, zajmująca drugą lokatę Borussia Dortmund.
Mecz Schalke z Werderem to hit ostatniej kolejki Bundesligi tego roku. Oba zespoły są w czubie tabeli, oba strzelają dużo bramek i oba chcą w przyszłym roku zagrać w Lidze Mistrzów. Kibice mogli się spodziewać na Veltins Arena tylko dobrego widowiska.
Pierwszy do ataku ruszył Werder. Już w 3. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Pizarro, ale w ostatniej chwili został zablokowany i skończyło się na rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry dobrą główką popisał się Naldo, lecz skończyło się na strachu gospodarzy. A bremeńczycy dalej atakowali, lecz swoją sytuację zmarnował Bargfrede. Werder świetnie zaczął te zawody, ale po dziesięciu minutach inicjatywę przejęło Schalke. Dwukrotnie głową zaskoczyć Wiese próbował Pukki, ale młodemu Finowi nie udało się poprawić swojego dotychczasowego dorobku bramkowego w Bundeslidze. Po kwadransie Schalke wywalczyło rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła do Huntelaara, który trafił w słupek, ale Raul był na miejscu i bez problemów umieścił piłkę w siatce. Gospodarze objęli prowadzenie i zepchnęli Werder do defensywy.
Podopieczni Huuba Stevensa wciąż atakowali i po dwudziestu minutach wynik wynosił już 2:0. Po świetnym podaniu Huntelaara drugiego gola w tym meczu zdobył Raul. Kibice na stadionie oszaleli z radości, bo w razie zwycięstwa Schalke zrównałoby się punktami z drugą Borussią Dortmund. Werder był bezradny w rywalizacji z gospodarzami i frustracja przeszła w agresję, do której nie chciał dopuścić arbiter, więc w 27. minucie kartkę koloru żółtego dostał Ignjovski. Bardzo aktywny w tym spotkaniu był Huntelaar. Holender często grał na linii z obrońcami i dlatego kilka razy złapał się w pułapkę ofsajdową. Werder tylko na początku grał jak jedna z czołowych drużyn Bundesligi. Później bremeńczycy stali się tylko tłem dla świetnie grającego Schalke. W 42. minucie w swoim stylu ładnie z piłką obrócił się Pukki, futbolówka po strzale Fina odbiła się jeszcze rykoszetem, ale fenomenalną interwencją popisał się Wiese. Piłka jednak szybko wróciła w pole karne Werderu, tym razem przed szansą stanął Huntelaar, ale po raz kolejny klasę pokazał Wiese. Dzięki dobrej grze bramkarza Schalke prowadziło do przerwy tylko 2:0.
Na drugą połowę nie wyszedł już Prodl, którego miejsce zajął Arnautović. Po wznowieniu gry szybciej, agresywniej starali się grać goście. Werder jeszcze nie złożył broni. Już w 49. minucie bremeńczycy mogli zdobyć kontaktową bramkę, lecz główka Naldo po rzucie rożnym okazała się minimalnie niecelna. Inicjatywa była wciąż po stronie przyjezdnych, którzy 180 sekund później mieli doskonałą okazję do strzelenia kontaktowej bramki. Świetnym zagraniem popisał się Pizarro, lecz Rosenberg uderzył prosto w Unnerstalla. Chwilę później groźną kontrę przeprowadziło Schalke. Ładnie na pozycję wyszedł Pukki. Fin minął obrońcę, miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza, ale zamiast odegrać do lepiej ustawionego Huntelaara, próbował sam zdobyć bramkę i uderzył tuż obok słupka. Holender był wściekły na kolegę z drużyny, jego pretensje były w pełni uzasadnione.








