Mimo iż Korona Kielce wygrała ostatni sparing, Marcin Sasal krytycznie ocenił dyspozycję swoich podopiecznych. Szkoleniowiec kieleckiego klubu ma zastrzeżenia szczególnie do przygotowania fizycznego.
Trener Sasal ma do dyspozycji wąską kadrę zawodników, nad czym od dawna ubolewa. Klub miał bowiem pozyskać kilku piłkarzy, dla zwiększenia rywalizacji. Na ten moment, nie dość, że nie kupiono nowych zawodników, pożegnano się z kilkoma, co jeszcze bardziej uszczupliło kadrę.

– Martwię się o zdrowie zawodników, bo mam ich na tym zgrupowaniu naprawdę mało. Było to widać choćby przy urazie Golańskiego. Na tym etapie przygotowań nie powinniśmy grać całego meczu w zasadzie jedną jedenastką. MKS Kluczbork natomiast w dwóch odsłonach wystawił zupełne inne jedenastki, my niestety nie możemy sobie pozwolić na taki urodzaj. Na szczęście mamy tylko dwa sparingi na tym obozie – mówił trener kieleckiego klubu po sparingu z Kluczborkiem.
Na ten moment głównym problemem Korony jest przygotowanie fizyczne, dlatego właśnie na ten element gry czwarta drużyna rundy jesiennej Ekstraklasy położy największy nacisk.
– Przyjechaliśmy tu popracować solidnie nad wytrzymałością. Wiadomo, że gra się jeszcze nie klei, jesteśmy po treningach fizycznych i nie wyglądamy dobrze szybkościowo – mówił trener Sasal.











