W mediach pojawiły się ostatnio informacje o zainteresowaniu Grzegorzem Sandomierskim ze strony Chelsea Londyn i Juventusu Turyn. Sam zainteresowany twierdzi, że dowiedział się o tym z Internetu i nikt nie kontaktował się z nim ani z jego menedżerem.
Ostatnio świat obiegła sensacyjna wiadomość, że czołowe kluby Europy ustawiają się w kolejce po Grzegorza Sandomierskiego. Najpierw golkiper Jagiellonii miał trafić na celownik Juventusu Turyn, a później do walki miała włączyć się Chelsea Londyn. Utalentowany golkiper jednak nie potwierdza tych rewelacyjnych doniesień, twierdząc, że dowiedział się o tym z Internetu.

− W mediach zrobiło się o tym głośno, ale ja dowiedziałem się o tym z Internetu, więc tego się trzymam, że to są tylko doniesienia prasowe. Ze mną czy z moim menedżerem nikt się nie kontaktował, nie było żadnych ofert. Staram się nie zawracać sobie tym głowy, bo najważniejsza dla mnie jest liga polska − powiedział bramkarz Jagiellonii Białystok.
Golkiper „Jagi” skupia się na lidze i to z bardzo dobrym efektem. W ostatnich trzech spotkaniach jego zespół zdobył komplet punktów, a on zachował czyste konto. Jednak reprezentant Polski uważa, że w Białymstoku nikt nie snuje w tym momencie dalekosiężnych planów, lecz wszyscy skupiają się na najbliższym meczu.
− My patrzymy na siebie. Nas i tak wszyscy już skreślili, więc nie będziemy się na nowo pompować. Wisła na pewno jest bardzo dobrą drużyną, ma wielu świetnych zawodników, ale każdemu zdarza się kryzys. Gramy jak najlepiej i staramy się wygrywać, a tabelę będziemy oglądać po zakończeniu sezonu − dodał Sandomierski.
Więcej zdjęć na www.bialoczerwoni.com.pl











