Były już piłkarz Evertonu, Louis Saha, przyznał, że powodem jego przenosin z Liverpoolu do Londynu była chęć wygrywania trofeów. Napastnik podpisał z Tottenhamem półroczny kontrakt z opcją przedłużenia o rok.
Francuz dobrze wybrał, ponieważ „Koguty” mają nadal szansę na zwycięstwo w FA Cup oraz Premier League. W piątej rundzie tych pierwszych rozgrywek Tottenham zagra ze Stevenage. W tabeli ligowej zajmuje jak na razie trzecią lokatę ze stratą pięciu punktów do lidera z Manchesteru.

Już w poniedziałek drużyna Harry’ego Redknappa pojedzie do Liverpoolu, by zmierzyć się z zespołem „The Reds”. W tym szlagierowym pojedynku Saha może zaliczyć swój debiut. Były piłkarz Manchesteru United zagrał w tym sezonie w Premier League 18 razy, ale tylko jeden raz udało mu się pokonać bramkarza rywali.
– Mam nadzieję, że spróbujemy powalczyć o trofea. Myślę, że w tym sezonie jest spora szansa na zwycięstwo – powiedział zawodnik.
33-latek ma już na koncie mistrzostwo Anglii wywalczone podczas czteroipółletniego pobytu w klubie z Old Trafford. Kevin Bond, asystent menedżera „Spurs”, wierzy w to, że Saha będzie w stanie pomóc drużynie.
– Saha jest prawdziwym profesjonalistą. Zdobył mistrzostwo Anglii z Manchesterem. Dla naszego zespołu bardzo ważne jest, by mieć w składzie zawodników takich jak on – powiedział były piłkarz Manchesteru City.











