Polonia Warszawa pokonała GKS Bełchatów 2:1 i awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Maciej Sadlok po meczu był zadowolony z kolejnego kompletu punktów, ale miał zastrzeżenia do gry polonistów w końcówce spotkania.

Maciej Sadlok przyznał, że cel, jakim było zwycięstwo, został osiągnięty, ale miał zastrzeżenia do gry swojej i kolegów. 22-letni obrońca stwierdził, że drużyna zafundowała sobie w końcówce niepotrzebną nerwówkę.
– Naszym priorytetem było przede wszystkim zwycięstwo. Cel został osiągnięty. Wiadomo, że po każdym meczu można mieć jakieś zastrzeżenia i tak było również teraz. Niepotrzebnie straciliśmy tak szybko bramkę. Wydaje mi się, że patrząc na przebieg gry, raczej na to nie zasługiwaliśmy. Na szczęście błyskawicznie wyrównaliśmy, a później tymi ciągłymi atakami oraz agresywną grą, którą założyliśmy sobie przed meczem, zdołaliśmy wyjść na 2:1. Wytrwaliśmy do ostatnich minut, choć właśnie ta końcówka nie była taka, jaka powinna być. To my powinniśmy utrzymywać się przy piłce. Szczególnie że rywale mieli czerwoną kartkę. Niepotrzebnie zafundowaliśmy sobie nerwówkę – powiedział Sadlok.
Kolejny mecz Polonia rozegra 11 września w Białymstoku.











