Polonia po dramatycznym pojedynku z Lechem Poznań odpadła z rozgrywek o Puchar Polski. Swojego rozczarowania rezultatem nie krył obrońca warszawskiego klubu, Maciej Sadlok.
Odpadliście z Pucharu Polski i znów szkoda straconej szansy jak w meczu z Górnikiem.
Dokładnie. Nie wiem czy jest jakaś klątwa czy coś innego, bo wydaje się, że jesteśmy za każdym razem stroną przeważającą, a za dużo nam to nie daje. Przede wszystkim źle zaczęliśmy ten mecz. Na początku 2:0, nie tak to sobie zakładaliśmy. Potem wydawało się, że powoli się podnosimy, tworzyliśmy sytuacje, ale nieskutecznie.
Czego dokładnie zabrakło?
Myślę, że skuteczności, bo jednak sytuacje były, znacznie więcej w porównaniu z Górnikiem. Według mnie gra również była lepsza, ale wciąż jest to za mało, by przejść dalej.
Jakie były założenia przed spotkaniem?

Najgorsze w takich meczach jest założenie, by bronić [wyniku – przyp. red.]. Każdy z nas dobrze wiedział, że nie możemy tak grać. Mieliśmy rozpocząć tak jak w Poznaniu, czyli zorganizowaną grą i kontrolując całe spotkanie. Szybko się to posypało, ponieważ straciliśmy te dwie bramki i gra musiała być już inna.
Czy to do czegoś zmierza? Czy też może te dwa mecze to mecze stracone?
Na pewno bez efektów, bo jeden punkt z Górnikiem nas nie satysfakcjonował. Teraz tym bardziej. Jedynych pozytywów możemy szukać w tym, że ta gra w dzisiejszym meczu była zdecydowanie lepsza niż w poprzednich.
Puchar Polski był nadzieją na europejskie puchary. Pozostaje teraz tylko liga. Jaka jest nadzieja?
Tylko to nam pozostało, nic więcej. Musimy się otrząsnąć jak najszybciej po tym meczu i gdy już odpadliśmy myśleć tylko o niedzielnym meczu. O tym, żeby zdobyć trzy punkty i piąć się w tabeli, bo innego wyjścia nie ma.
A niedzielny rywal trudny.
Trudny jak wszystkie w tej lidze. Liga w tym sezonie jest dość nieobliczalna i każdy z każdym może wygrać i przegrać.
Czy była już rozmowa z trenerem na temat niedzielnych derbów?
Nie było sensu wybiegać tak w przyszłość i skupialiśmy się na dzisiejszym meczu. Wiadomo, że będzie jakaś odprawa na jutrzejszym treningu. Trzeba będzie zamknąć ten temat i zacząć myśleć o derbach.