Spotkania z Ruchem nie będzie miło wspominał Jakub Rzeźniczak, który zakończył mecz z chorzowianami już po zaledwie 23 minutach. Przyczyną takiego obrotu wydarzeń była kontuzja. Po spotkaniu zawodnik Legii nie znał jeszcze diagnozy lekarskiej. Niemniej obrońca warszawskiej drużyny nie ukrywał żalu z powodu faktu, że nie udało się wygrać z Ruchem na jego boisku.
Już w pierwszej połowie musiał Pan opuścić boisko z powodu kontuzji. To coś poważnego?
Jeszcze nie wiem. Coś mnie zabolało, jutro zrobię badania i się wyjaśni. To była niegroźna sytuacja, żadnego sprintu nie zrobiłem, tylko w wykroku mnie to pociągnęło. Teraz jestem ciekaw, czy to mięsień dwugłowy, czy bardziej od kręgosłupa ten ból się pojawia. Jutro zrobię USG i rezonans magnetyczny, który, mam nadzieję, coś więcej mi powie. Z doktorem po diagnozie ustalimy dalsze kroki i leczenie.
Z wyniku dzisiejszego meczu pewnie nie jesteście zadowoleni.

Po tym, jak mecz się ułożył i Ruch od 38. minuty grał w dziesiątkę, mogliśmy pokusić się przynajmniej o zdobycie jednej bramki i w lepszej sytuacji przystępować do rewanżu. Sprawa awansu jest nadal otwarta, ale myślę, że to my nadal jesteśmy faworytem i musimy wygrać.
Zagraliście mocno eksperymentalnym składem, ale i tak prezentowaliście się bardzo dobrze na tle Ruchu.
Mamy bardzo szeroką ławkę i każdy, kto dzisiaj zagrał, chciał wykorzystać swoją szansę. Szkoda, że nie udało się wygrać. Sytuacje były, gra nie była najgorsza. Teraz trzeba się skupić na kolejnym meczu.
Dla niektórych piłkarzy Legii ławka jest może nawet zbyt długa.
Grając w Legii, trzeba się liczyć z tym, że konkurencja jest bardzo duża i można się nieraz nie zmieścić także na ławce rezerwowych. Konkurencja zwiększa też rywalizację w drużynie, przez to podnoszą się też umiejętności. Myślę, że dla wszystkich to będzie z korzyścią.
W przerwie meczu z Ruchem w szatni Legii było spokojnie?
Trener z reguły jest bardzo spokojny. Podpowiada nam, co w drugiej połowie możemy zrobić lepiej, żeby efekty były bardziej wymierne. Tak samo było dzisiaj.
W dalszej części sezonu będzie się Pan się starał o miejsce w składzie bardziej na bokach obrony czy może na defensywnej pomocy?
Teraz chcę się przede wszystkim wyleczyć i nie za bardzo będę się śpieszył. Nie wiem, czy w tym sezonie w ogóle zagram jeszcze w jakimś meczu. Wolę to jednak wyleczyć, bo za szybki powrót widać, jak się później kończy.











