Jakub Rzeźniczak przed finałowym spotkaniem Pucharu Polski z Ruchem Chorzów ma nadzieję na zwycięstwo i zdobycie tego trofeum po raz trzeci.
– Wtorkowy finał będzie moim trzecim meczem o to trofeum. Spotkania w Bełchatowie i Bydgoszczy przyniosły mi mnóstwo radości, ponieważ pokonując Wisłę Kraków i Lecha Poznań, zdobywaliśmy Puchar Polski. Dzisiaj chciałbym uczynić to kolejny raz. Dobrze byłoby pokonać Ruch Chorzów. Wierzę, że wygrana podbudowałaby nas mentalnie po ostatnich słabszych rezultatach w ekstraklasie.
Zawodnik Legii przyznał, że dwukrotnie, gdy grał w finale, o zwycięstwie decydowały rzuty karne. Teraz chciałby wygrać po 90 minutach.

– Poprzednie dwa finały z naszym udziałem rozstrzygały się po serii rzutów karnych. Wolałbym, abyśmy zdobyli to trofeum po 90 minutach meczu, ale jeżeli mielibyśmy sięgnąć po Puchar Polski po konkursie „jedenastek”, to nie miałbym nic przeciwko takiemu rozwiązaniu.
Wydaje się, że zespół z Warszawy ma przewagę zarówno psychologiczną, jak i kadrową.
– To prawda, że w tym sezonie dwa razy ograliśmy Ruch w lidze, ale dzisiaj nikt nie będzie myślał o tej statystyce. Mecze finałowe rządzą się swoimi prawami, a o wszystkim zadecyduje jedno spotkanie. Mamy mocniejszą kadrę, ale musimy to jeszcze udowodnić. Brak Arkadiusza Piecha w zespole z Chorzowa będzie sporym osłabieniem naszych rywali, ponieważ ten zawodnik jest jednym z najlepszych w ekipie „Niebieskich”.
Początek spotkania na Stadionie Miejskim w Kielcach o godzinie 18:00.











