Po dzisiejszym treningu warszawskiej Legii udało nam się porozmawiać z Jakubem Rzeźniczakiem, który z roku na rok zaskakuje nas swoim rozwojem. Zobaczcie, o czym rozmawialiśmy z defensorem stołecznego zespołu.
W skali szkolnej jaką ocenę wystawiłbyś Legii za rundę jesienną?
Może 4+. Myślę, że do pełni satysfakcji zabrakło nam awansu do fazy grupowej w Lidze Europy, bo to był nasz cel. W lidze jest dobrze, jesteśmy na pierwszym miejscu, mamy cztery punkty przewagi i możemy tę zimę przepracować bez niepotrzebnych nerwów. Do kolejnej rundy podejdziemy z delikatnym spokojem, ale wiadomo, że nie można nikogo lekceważyć i trzeba podejść do każdego rywala z respektem, ale musimy być też pewni swoich umiejętności. Mamy szeroką kadrę, duży potencjał i wierzymy w siebie.
Jakub Rzeźniczak ocenił rundę jesienną na 4+ (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Zdarza Wam się jeszcze wracać do meczu z Rosenborgiem? Oczekiwano od Was więcej, szczególnie po spotkaniu w Moskwie, a skończyło się bez walki i przede wszystkim bez zwycięstwa…
Takie mecze jak w Moskwie też nie zdarzają się co roku. Tamto spotkanie wyszło nam super, z Rosenborgiem wyglądało to dużo słabiej. Nie udało się tego awansu wywalczyć i na pewno zdarza nam się to rozpamiętywać. Było to bardzo ważne dla klubu nie tylko w kwestii sportowej, ale także finansowej, teraz tych pieniążków może zabraknąć. Teraz nie ma co się załamywać, trzeba skupić się na zdobyciu mistrzostwa i powalczyć o awans do Ligi Mistrzów.
Uważasz, że ta Legia stawiająca na młodzież jest w stanie awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów?
Jak na razie w Legii jest mieszanka rutyny z młodością. Są doświadczeni zawodnicy, jak: Michał Żewłakow, Ljuboja, „Rado”, Kuba Wawrzyniak, Tomek Kiełbowicz, i grupa naprawdę bardzo zdolnej młodzieży. Wiemy, że trener Urban nie boi się stawiać na młodych, a oni dzięki temu łapią szybko doświadczenie. W przyszłości to zaprocentuje. Widzimy, jak rozwinęli się Maciek Rybus i Ariel Borysiuk, których właśnie trener Urban wprowadził do seniorskiej piłki. Skupmy się na tym, żeby zdobyć mistrzostwo, a wtedy klub pewnie pomyśli o jakichś wzmocnieniach przed eliminacjami do Champions League.
Możemy mówić o dominacji Legii w stylu Barcelony? Dojdzie do tego, że szkółka Legii będzie na tyle rozwinięta, że skończy się sprowadzanie na Łazienkowską piłkarzy po trzydziestce, a młodzież zapewni drużynie szczyt tabeli?
Na pewno idzie to w dobrym kierunku. Akademia Legii rozwija się bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że w przyszłości młodych talentów będzie jeszcze więcej, bo teraz mamy do czynienia z pierwszymi owocami, które się zbiera. Rafał Wolski, Michał Żyro, Michał Efir to są właśnie zawodnicy z tej szkółki. Legia daje świetny przykład innym klubom w Polsce, lepiej dać szanse utalentowanym wychowankom niż ściągać seniorów czy średniej klasy graczy z Brazylii lub innych krajów Ameryki Południowej. Ja się z tego bardzo cieszę, bo jak zaczynałem grać w piłkę, to na młodych piłkarzy zbyt często się nie stawiało. Teraz ta tendencja się zmieniła i pozostaje przyklasnąć.
Jak to jest z trenerem Urbanem, pracowałeś z nim kilka lat temu, teraz mamy powtórkę z rozrywki. Zmieniło się coś?
Trener jest na pewno bogatszy o doświadczenia, które przez ten czas zdobył. Wcześniej jego praca w Legii była pierwszą poważną posadą w piłce seniorskiej. Na pewno wyciągnięto wnioski, my też jesteśmy starsi i mamy nadzieję, że drugie podejście zakończy się powodzeniem, bo wiadomo, że w Legii liczy się tylko i wyłącznie mistrzostwo Polski.
Mistrzostwo, którego od sześciu lat nie macie. Jest presja?
Presji nie odczuwamy. Staramy się skupiać na najbliższej przyszłości, czyli na kolejnym meczu. Wiadomo, że jak czasami się za daleko wybiegnie w przyszłość, to życie może to błyskawicznie zweryfikować. W zeszłym roku wszyscy nas uznawali za głównego kandydata do zdobycia mistrzostwa. Punkty traciliśmy, przeciwnicy też, ale w przedostatniej kolejce tytuł uciekł. Skupiamy się na najbliższych rywalach i staramy się nikogo nie lekceważyć, bo mówi się, że mistrzostwo zdobywa się właśnie w potyczkach ze słabszymi drużynami. Z tymi silniejszymi mamy dobry bilans. Myślę, że jak będziemy grali tak samo konsekwentnie jak jesienią, to wyniki też będą dobre.
Wyobrażasz sobie taką sytuację, że zdobywacie mistrza Polski przy Łazienkowskiej i nie ma kibiców na „Żylecie”?
Staram się o tym nie myśleć. Bardzo długo już tutaj jestem i też różne sytuacje widziałem. Powiem osobiście, że taka sytuacja by mnie bardzo nie zdziwiła. Jest jak jest, Legia to specyficzny klub. Kibice myślą inaczej, piłkarze inaczej, klub jeszcze inaczej, a wojewoda to już w ogóle idzie w inną stronę. Wiadomo, że z korzyścią dla drużyny byłoby ogólne porozumienie i by ten doping wrócił, bo jednak bez niego gra się gorzej.
Dąży do tego nowy prezes Legii, Bogusław Leśnodorski. Często wypowiada się na łamach mediów, że nie ma wojny z kibicami i chciałby, aby na trybuny Pepsi Areny wróciła normalność.
Jest to dobry kierunek, zarówno nasz prezes, jak i prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek, ciepło wypowiadają się o kibicach. Myślę, że tędy droga. Jeśli środków pirotechnicznych używa się z głową, to ja nie widzę żadnego problemu, żeby były używane na meczach.
Nowy prezes postrzegany jest dobrze, ale zwolnienie Marka Jóźwiaka nie przeszło bez echa, co na to drużyna?
Naszemu rozmówcy uśmiech nie schodził z twarzy… (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Nie nam się wypowiadać na ten temat, bo też nie wiemy, jakie były kulisy tego wszystkiego. Może prezes miał swoje powody? W piłce tak jest, jedni przychodzą, drudzy odchodzą. Czytałem wywiad z Markiem Jóźwiakiem, w którym mówił, że prezes mógł go zwolnić, ale w trochę inny sposób. Pewnie trochę racji w tym jest. Wiadomo, że Marek Jóźwiak zasłużył się dla Legii najpierw w roli piłkarza, potem trenera, skauta, a na końcu dyrektora sportowego. Taka jest piłka, teraz trzeba zrobić miejsce dla kolejnej osoby i zrobić wszystko, żeby Legia była najlepsza.
Jedni przychodzą, drudzy odchodzą…Bardzo dużo mamy spekulacji transferowych wiążących polonistów z Legią. Nie za dużo piłkarzy od lokalnego rywala?
My nie mamy z tym żadnego problemu. Dwaliszwili za bardzo nie utożsamia się z Polonią, myślę, że Tomek Brzyski również. Skoro my się mamy wzmacniać, a Polonia osłabiać, to nie widzę w tym większego problemu. Jeśli przyjście tych zawodników zwiększy nasz poziom sportowy, to jestem absolutnie za tym.
Słyszałeś o tym, że Ljuboja ma odejść do FC Nantes?
O tym nie słyszałem, już teraz?
Nie, latem. Jesteście mistrzem, a Ljuboja odchodzi, będzie problem z Ligą Mistrzów?
Musimy spojrzeć z perspektywy Danijela. Ma też swoje lata i może dwa rozegrane sezony w Polsce mu wystarczą i będzie chciał wrócić do Francji, gdzie się czuje najlepiej. Jest to też wybór indywidualny. Nie możemy też wierzyć we wszystkie plotki, bo myślę, że do lipca, kiedy Danijelowi kończy się kontrakt, będzie ich jeszcze kilkadziesiąt.
Nie boisz się tego, że Legia zdobędzie mistrza, ale znów nie zdąży się odpowiednio przygotować do eliminacji w europejskich pucharach i nic z tego nie będzie?
Jeśli już zdobędziemy mistrzostwo, to myślę, że trenerzy i cały sztab szkoleniowy zadbają o to, żeby przygotowania były odpowiednie. Dużo zależeć będzie od tego, na jakiego przeciwnika trafimy. Polskie drużyny mają dosyć mało punktów w rankingach UEFA i przeszkodą staje się też dużo mocniejszy rywal. Trzeba zrobić wszystko, żeby najpierw zdobyć mistrzostwo, a potem będziemy się martwić o Ligę Mistrzów.
Dużo udzielasz się na Facebooku i Twitterze, przejmujesz się negatywnymi wpisami?
Czasami wdaję się w polemikę, bo jeśli coś mi nie odpowiada, to wolę to napisać. Jeśli ktoś mnie obraża, to za bardzo nie zwracam na to uwagi. Internet jest dosyć anonimowy i można tam dużo napisać. Poza tym umówmy się, kibiców Legii jest bardzo dużo i wszystkim się nie dogodzi. Zawsze będą osoby, które darzą cię sympatią, a będzie i rzesza ludzi, którzy będą wobec ciebie nastawieni negatywnie. Trzeba korzystać z tego, co się ma, i dbać o osoby, które traktują cię poważnie.
A Twoja dziewczyna jak reaguje?
Właśnie ona się przejmuje, musi wszystkie komentarze przeczytać. Zawsze ją za to ganiam, żeby tam nie zaglądała, bo nie sądzę, żeby było to potrzebne, szczególnie jej. Jest część kibiców, którzy twierdzą, że piłkarz powinien trenować 24 godziny na dobę, i pod każdym postem piszą, że powinienem zająć się ćwiczeniami, a post dodaję na przykład o godzinie 23. Wszystkim się nie dogodzi, a jeśli części kibicom się to podoba, to ja nie widzę problemu, żeby to prowadzić.
Masz opinię najprzystojniejszego legionisty, jak się z tym czujesz?
Pierwsze słyszę… [śmiech]
Ostatnio byłeś najszybszy na pierwszych testach w tym roku…
To są testy, one nie grają. Najbardziej liczy się to, jak człowiek porusza się z piłką. Jeśli będę szybki, to na pewno mi się to przyda w niektórych sytuacjach na boisku, ale najważniejsza jest gra z piłką, a nie bez niej.
Nie miałeś do tej pory opinii szybkiego zawodnika…
Powiem szczerze, że warunki meczowe są zupełnie inne od tych na testach. Startujemy z pozycji stojącej, w spotkaniu jest się w ruchu. Miałem niemałe problemy ze zwrotnością, może dlatego większości wydawało się, że nie jestem taki szybki. Warunki meczowe znacznie odbiegają od tego, co mamy na testach.
Podsumowując, jakie szanse macie na zdobycie mistrzostwa?
Gdyby ktoś przed sezonem przepowiedział mi, że przed rundą wiosenną będziemy mieli cztery punkty przewagi, to byłbym bardzo zadowolony. Zostało 15 meczów, 45 oczek do zdobycia, myślę, że jak zgarniemy 40, to na pewno będziemy mistrzem.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Po dzisiejszym treningu warszawskiej Legii udało nam się porozmawiać z Jakubem Rzeźniczakiem, który z roku na rok zaskakuje nas swoim rozwojem. Zobaczcie, o czym rozmawialiśmy z defensorem stołecznego zespołu.
W skali szkolnej jaką ocenę wystawiłbyś Legii za rundę jesienną?
Może 4+. Myślę, że do pełni satysfakcji zabrakło nam awansu do fazy grupowej w Lidze Europy, bo to był nasz cel. W lidze jest dobrze, jesteśmy na pierwszym miejscu, mamy cztery punkty przewagi i możemy tę zimę przepracować bez niepotrzebnych nerwów. Do kolejnej rundy podejdziemy z delikatnym spokojem, ale wiadomo, że nie można nikogo lekceważyć i trzeba podejść do każdego rywala z respektem, ale musimy być też pewni swoich umiejętności. Mamy szeroką kadrę, duży potencjał i wierzymy w siebie.
Jakub Rzeźniczak ocenił rundę jesienną na 4+ (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Zdarza Wam się jeszcze wracać do meczu z Rosenborgiem? Oczekiwano od Was więcej, szczególnie po spotkaniu w Moskwie, a skończyło się bez walki i przede wszystkim bez zwycięstwa…
Takie mecze jak w Moskwie też nie zdarzają się co roku. Tamto spotkanie wyszło nam super, z Rosenborgiem wyglądało to dużo słabiej. Nie udało się tego awansu wywalczyć i na pewno zdarza nam się to rozpamiętywać. Było to bardzo ważne dla klubu nie tylko w kwestii sportowej, ale także finansowej, teraz tych pieniążków może zabraknąć. Teraz nie ma co się załamywać, trzeba skupić się na zdobyciu mistrzostwa i powalczyć o awans do Ligi Mistrzów.
Uważasz, że ta Legia stawiająca na młodzież jest w stanie awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów?
Jak na razie w Legii jest mieszanka rutyny z młodością. Są doświadczeni zawodnicy, jak: Michał Żewłakow, Ljuboja, „Rado”, Kuba Wawrzyniak, Tomek Kiełbowicz, i grupa naprawdę bardzo zdolnej młodzieży. Wiemy, że trener Urban nie boi się stawiać na młodych, a oni dzięki temu łapią szybko doświadczenie. W przyszłości to zaprocentuje. Widzimy, jak rozwinęli się Maciek Rybus i Ariel Borysiuk, których właśnie trener Urban wprowadził do seniorskiej piłki. Skupmy się na tym, żeby zdobyć mistrzostwo, a wtedy klub pewnie pomyśli o jakichś wzmocnieniach przed eliminacjami do Champions League.
Możemy mówić o dominacji Legii w stylu Barcelony? Dojdzie do tego, że szkółka Legii będzie na tyle rozwinięta, że skończy się sprowadzanie na Łazienkowską piłkarzy po trzydziestce, a młodzież zapewni drużynie szczyt tabeli?
Na pewno idzie to w dobrym kierunku. Akademia Legii rozwija się bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że w przyszłości młodych talentów będzie jeszcze więcej, bo teraz mamy do czynienia z pierwszymi owocami, które się zbiera. Rafał Wolski, Michał Żyro, Michał Efir to są właśnie zawodnicy z tej szkółki. Legia daje świetny przykład innym klubom w Polsce, lepiej dać szanse utalentowanym wychowankom niż ściągać seniorów czy średniej klasy graczy z Brazylii lub innych krajów Ameryki Południowej. Ja się z tego bardzo cieszę, bo jak zaczynałem grać w piłkę, to na młodych piłkarzy zbyt często się nie stawiało. Teraz ta tendencja się zmieniła i pozostaje przyklasnąć.
–
Jak to jest z trenerem Urbanem, pracowałeś z nim kilka lat temu, teraz mamy powtórkę z rozrywki. Zmieniło się coś?
Trener jest na pewno bogatszy o doświadczenia, które przez ten czas zdobył. Wcześniej jego praca w Legii była pierwszą poważną posadą w piłce seniorskiej. Na pewno wyciągnięto wnioski, my też jesteśmy starsi i mamy nadzieję, że drugie podejście zakończy się powodzeniem, bo wiadomo, że w Legii liczy się tylko i wyłącznie mistrzostwo Polski.
Mistrzostwo, którego od sześciu lat nie macie. Jest presja?
Presji nie odczuwamy. Staramy się skupiać na najbliższej przyszłości, czyli na kolejnym meczu. Wiadomo, że jak czasami się za daleko wybiegnie w przyszłość, to życie może to błyskawicznie zweryfikować. W zeszłym roku wszyscy nas uznawali za głównego kandydata do zdobycia mistrzostwa. Punkty traciliśmy, przeciwnicy też, ale w przedostatniej kolejce tytuł uciekł. Skupiamy się na najbliższych rywalach i staramy się nikogo nie lekceważyć, bo mówi się, że mistrzostwo zdobywa się właśnie w potyczkach ze słabszymi drużynami. Z tymi silniejszymi mamy dobry bilans. Myślę, że jak będziemy grali tak samo konsekwentnie jak jesienią, to wyniki też będą dobre.
Wyobrażasz sobie taką sytuację, że zdobywacie mistrza Polski przy Łazienkowskiej i nie ma kibiców na „Żylecie”?
Staram się o tym nie myśleć. Bardzo długo już tutaj jestem i też różne sytuacje widziałem. Powiem osobiście, że taka sytuacja by mnie bardzo nie zdziwiła. Jest jak jest, Legia to specyficzny klub. Kibice myślą inaczej, piłkarze inaczej, klub jeszcze inaczej, a wojewoda to już w ogóle idzie w inną stronę. Wiadomo, że z korzyścią dla drużyny byłoby ogólne porozumienie i by ten doping wrócił, bo jednak bez niego gra się gorzej.
Dąży do tego nowy prezes Legii, Bogusław Leśnodorski. Często wypowiada się na łamach mediów, że nie ma wojny z kibicami i chciałby, aby na trybuny Pepsi Areny wróciła normalność.
Jest to dobry kierunek, zarówno nasz prezes, jak i prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek, ciepło wypowiadają się o kibicach. Myślę, że tędy droga. Jeśli środków pirotechnicznych używa się z głową, to ja nie widzę żadnego problemu, żeby były używane na meczach.
Nowy prezes postrzegany jest dobrze, ale zwolnienie Marka Jóźwiaka nie przeszło bez echa, co na to drużyna?
Naszemu rozmówcy uśmiech nie schodził z twarzy… (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Nie nam się wypowiadać na ten temat, bo też nie wiemy, jakie były kulisy tego wszystkiego. Może prezes miał swoje powody? W piłce tak jest, jedni przychodzą, drudzy odchodzą. Czytałem wywiad z Markiem Jóźwiakiem, w którym mówił, że prezes mógł go zwolnić, ale w trochę inny sposób. Pewnie trochę racji w tym jest. Wiadomo, że Marek Jóźwiak zasłużył się dla Legii najpierw w roli piłkarza, potem trenera, skauta, a na końcu dyrektora sportowego. Taka jest piłka, teraz trzeba zrobić miejsce dla kolejnej osoby i zrobić wszystko, żeby Legia była najlepsza.
Jedni przychodzą, drudzy odchodzą…Bardzo dużo mamy spekulacji transferowych wiążących polonistów z Legią. Nie za dużo piłkarzy od lokalnego rywala?
My nie mamy z tym żadnego problemu. Dwaliszwili za bardzo nie utożsamia się z Polonią, myślę, że Tomek Brzyski również. Skoro my się mamy wzmacniać, a Polonia osłabiać, to nie widzę w tym większego problemu. Jeśli przyjście tych zawodników zwiększy nasz poziom sportowy, to jestem absolutnie za tym.
Słyszałeś o tym, że Ljuboja ma odejść do FC Nantes?
O tym nie słyszałem, już teraz?
Nie, latem. Jesteście mistrzem, a Ljuboja odchodzi, będzie problem z Ligą Mistrzów?
Musimy spojrzeć z perspektywy Danijela. Ma też swoje lata i może dwa rozegrane sezony w Polsce mu wystarczą i będzie chciał wrócić do Francji, gdzie się czuje najlepiej. Jest to też wybór indywidualny. Nie możemy też wierzyć we wszystkie plotki, bo myślę, że do lipca, kiedy Danijelowi kończy się kontrakt, będzie ich jeszcze kilkadziesiąt.
Nie boisz się tego, że Legia zdobędzie mistrza, ale znów nie zdąży się odpowiednio przygotować do eliminacji w europejskich pucharach i nic z tego nie będzie?
Jeśli już zdobędziemy mistrzostwo, to myślę, że trenerzy i cały sztab szkoleniowy zadbają o to, żeby przygotowania były odpowiednie. Dużo zależeć będzie od tego, na jakiego przeciwnika trafimy. Polskie drużyny mają dosyć mało punktów w rankingach UEFA i przeszkodą staje się też dużo mocniejszy rywal. Trzeba zrobić wszystko, żeby najpierw zdobyć mistrzostwo, a potem będziemy się martwić o Ligę Mistrzów.
Dużo udzielasz się na Facebooku i Twitterze, przejmujesz się negatywnymi wpisami?
Czasami wdaję się w polemikę, bo jeśli coś mi nie odpowiada, to wolę to napisać. Jeśli ktoś mnie obraża, to za bardzo nie zwracam na to uwagi. Internet jest dosyć anonimowy i można tam dużo napisać. Poza tym umówmy się, kibiców Legii jest bardzo dużo i wszystkim się nie dogodzi. Zawsze będą osoby, które darzą cię sympatią, a będzie i rzesza ludzi, którzy będą wobec ciebie nastawieni negatywnie. Trzeba korzystać z tego, co się ma, i dbać o osoby, które traktują cię poważnie.
A Twoja dziewczyna jak reaguje?
Właśnie ona się przejmuje, musi wszystkie komentarze przeczytać. Zawsze ją za to ganiam, żeby tam nie zaglądała, bo nie sądzę, żeby było to potrzebne, szczególnie jej. Jest część kibiców, którzy twierdzą, że piłkarz powinien trenować 24 godziny na dobę, i pod każdym postem piszą, że powinienem zająć się ćwiczeniami, a post dodaję na przykład o godzinie 23. Wszystkim się nie dogodzi, a jeśli części kibicom się to podoba, to ja nie widzę problemu, żeby to prowadzić.
Masz opinię najprzystojniejszego legionisty, jak się z tym czujesz?
Pierwsze słyszę… [śmiech]
Ostatnio byłeś najszybszy na pierwszych testach w tym roku…
To są testy, one nie grają. Najbardziej liczy się to, jak człowiek porusza się z piłką. Jeśli będę szybki, to na pewno mi się to przyda w niektórych sytuacjach na boisku, ale najważniejsza jest gra z piłką, a nie bez niej.
Nie miałeś do tej pory opinii szybkiego zawodnika…
Powiem szczerze, że warunki meczowe są zupełnie inne od tych na testach. Startujemy z pozycji stojącej, w spotkaniu jest się w ruchu. Miałem niemałe problemy ze zwrotnością, może dlatego większości wydawało się, że nie jestem taki szybki. Warunki meczowe znacznie odbiegają od tego, co mamy na testach.
Podsumowując, jakie szanse macie na zdobycie mistrzostwa?
Gdyby ktoś przed sezonem przepowiedział mi, że przed rundą wiosenną będziemy mieli cztery punkty przewagi, to byłbym bardzo zadowolony. Zostało 15 meczów, 45 oczek do zdobycia, myślę, że jak zgarniemy 40, to na pewno będziemy mistrzem.