Tomasz Rząsa był bardzo zadowolony po meczu Górnika Zabrze z Cracovią. Jego były zespół po raz pierwszy mógł cieszyć się ze zdobycia trzech punktów, a rywalem był niepokonany w meczach u siebie Górnik. Po spotkaniu dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami odpowiedział na kilka pytań, jednak nie znalazł już czasu, aby wyjaśnić całe zamieszanie związane z grą Meliksona w reprezentacji Polski.
Pierwsze zwycięstwo wyjazdowe krakowian w tym sezonie. Jak oceni Pan poziom tego spotkania, bo chyba było to dość nudne widowisko?

Nie wydaje mi się. Uważam, że Cracovia dominowała przez całe spotkanie i zasłużenie wygrała. Przez cały mecz stworzyła dużo więcej sytuacji od Górnika i przede wszystkim miała dużo więcej z gry.
Do rozpoczęcia tej kolejki Korona Kielce była liderem T-Mobile Ekstraklasy. Czy, podobnie jak w ubiegłym sezonie, liga będzie bardzo wyrównana, a tabela równie spłaszczona jak rok temu?
Będzie pewnie tak samo. Już początek sezonu pokazuje, że sporo meczów jest takich, że każdy z każdym może wygrać. Na chwilę obecną potwierdza to również tabela. Dziś było podobnie. Czasami trochę impulsu, trochę dobrej wiary wystarczy, aby wygrać mecz.
Jak długo może Artiom Rudnev w takiej dyspozycji, jaką dziś prezentuje, pozostać w drużynie Lecha? Czy powinniśmy się spodziewać transferu już zimą?
To już jest tylko problem działaczy Lecha Poznań, aby do tego nie dopuścić. Oni muszą teraz zdecydować, co zrobić dalej z Rudnevem.
Jak skomentuje Pan zamieszanie wokół Maora Meliksona?
Przepraszam, miały być trzy pytania. Muszę iść do szatni. (śmiech)











