Po tym, co zaprezentowały w europejskich pucharach polskie drużyny, nie możemy z optymizmem patrzeć na zbliżające się kwalifikacje do mistrzostw świata w Brazylii. Naszym pierwszym grupowym przeciwnikiem będzie Czarnogóra. Czy słusznie się obawiamy? Zapraszamy do zapoznania się z kolejnym tekstem z cyklu „Rozpracowujemy rywali Polaków”.
Powiedzmy sobie na samym początku jasno i wyraźnie – nie jesteśmy faworytem w starciu z Czarnogórą. Może i mamy Piszczka, Lewandowskiego, Błaszczykowskiego i innych, ale co z tego, skoro ci świetni, znani w Europie piłkarze nie potrafią grać na miarę swoich możliwości w reprezentacji. Może trener Waldemar Fornalik dokona jakiegoś cudu, ale w tym momencie chyba nikt w to nie wierzy. Ale dość już o naszej reprezentacji. Czarnogóra – pierwszy grupowy rywal.

Historii Czarnogórcy bogatej nie mają. Jak wiemy, dopiero przed kilku laty kraj ten uzyskał niepodległość i pod własnym godłem mógł rozpocząć batalie na międzynarodowej arenie. Wcześniej był częścią Jugosławii, a później Serbii i Czarnogóry. Przez to wszystko Czarnogórcy nie mogli wystąpić w eliminacjach do Euro 2008. Losowanie grup nastąpiło niestety przed oficjalną deklaracją o niepodległości państwa. Pierwszy historyczny mecz Czarnogórców po odłączeniu od Serbii miał miejsce 24 marca 2007 roku. Drużyna prowadzona przez Zorana Filipovicia wygrała 2:1, a bramki strzelali Mirko Vucinić i Igora Burzanović – obydwie z rzutów karnych.
Oto skład, w jakim Czarnogórcy wystąpili we wspomnianym spotkaniu z Węgrami: Poleksić, Jovanović, Pavicević, Batak, Tanasijević (85. Jeknić), Vukcević, Raicević (57. Tumbasević), Bozović (46. Purović), Bosković, Burzanović (87. Vujović), Vucinić (85. Jovetić).
Reprezentacja Czarnogóry nie miała jeszcze okazji samodzielnie walczyć o międzynarodowy tytuł. Nie zakwalifikowała się ani do mistrzostw świata w 2010 roku, ani do mistrzostw Europy w 2012 roku. W kwalifikacjach do mundialu w RPA Czarnogórcy mierzyli się z takimi drużynami, jak: Gruzja, Cypr, Bułgaria, Irlandia i Włochy. Prowadzona przez Zorana Filipovicia drużyna wygrała wówczas tylko jeden mecz i zajęła przedostatnie miejsce w grupie. Trener sam podał się do dymisji. Dużo lepiej naszym najbliższym rywalom poszło w eliminacjach do polsko-ukraińskiego Euro. Vucinić i spółka ustąpili w grupie tylko Anglikom i znaleźli się w barażach. Tam szczęścia niestety zabrakło i podopieczni Branko Brnovicia odpadli z reprezentacją Czech, która wygrała obydwa spotkania – 2:0 i 1:0.
Czechy 2:0 Czarnogóra
Czarnogóra: M. Bożović, Jovanović, Savić, Pavicević, Drincić, Vukcević (89′ Vukcević), Peković (80′ Zverotić), Vucinić, Jovetić, Damjanović (61′ V. Bożović).










