KGHM Zagłębie Lubin pozytywnie zaskakuje w rundzie wiosennej T-Mobile Ekstraklasy. W czterech rozegranych wiosną meczach zdobyło osiem punktów i wciąż jest niepokonaną drużyną. Dzisiejszy pojedynek z Widzewem zakończył się bezbramkowym remisem. O postawie lubinian w tym spotkaniu opowiada obrońca „Miedziowych”, Bartosz Rymaniak.
Zremisowaliście wyjazdowy pojedynek z Widzewem. Czy ten rezultat Was satysfakcjonuje?
W ciemno wzięlibyśmy wynik remisowy na wyjeździe. Mieliśmy ostatnio dobrą passę w meczach ligowych, chcieliśmy wygrać w Łodzi, ale było widać, że Widzew rozgrywa pierwszy mecz wiosną u siebie, na pewno chciał zwyciężyć dla kibiców. Spotkanie było wyrównane, widzieliśmy dużo walki w środku pola, sytuacji stuprocentowych może nie stworzyliśmy za dużo, ale jak na mecz walki było to niezłe widowisko. W końcówce mogliśmy się pokusić o strzelenie bramki, Widzew tak samo. Myślę, że remis z przebiegu gry nie krzywdzi żadnego zespołu.
Czego zatem zabrakło do zwycięstwa?

Wiadomo, że mogliśmy strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika, ale Widzew się odgryzał, przeprowadzał szybkie kontry, które w pierwszej połowie mogły się skończyć dwa razy bramką. Dobrze, że zagraliśmy na zero z tyłu, to jest najważniejsze na wyjeździe. Liczyliśmy, że uda nam się coś strzelić, ale dzisiaj nic nie wpadło.
Czuje Pan niedosyt?
Nie możemy narzekać, mecz był wyrównany. Podtrzymaliśmy dobrą passę, w czterech meczach zdobyliśmy osiem punktów. Jeśli spojrzelibyśmy na nasze miejsce po pierwszej rundzie, to nikt się nie spodziewał, że tak ruszymy. Było dobrze, nasza gra wyglądała nieźle. Teraz mamy dwa tygodnie, żeby spokojnie przygotować się do meczu z Ruchem Chorzów u siebie.
Uważa Pan, że zasłużył na żółtą kartkę w końcówce spotkania za faul na Łukaszu Broziu?
Wydaje mi się, że nie, rozmawiałem nawet później z Łukaszem Broziem. Wiedział, że przypadkowo uderzyłem, zasłaniałem piłkę. Gdzie mam schować łokcie? Do tyłu? Związać sobie sznurkiem? Wiadomo, że łokcie pracują, nie uderzyłem Łukasza specjalnie. Sędzia uznał inaczej i dał żółtą kartkę, pewnie się wytłumaczy. Mnie się wydaje, że zostałem ukarany niesłusznie.
Jak Pan ostatecznie podsumuje dzisiejsze starcie: zdobyliście jeden punkt czy straciliście dwa?
Po naszych ostatnich dobrych meczach można powiedzieć, że straciliśmy dziś dwa punkty.











