Ryana Babela nie zobaczymy w sobotnim spotkaniu Liverpoolu ze Stoke. Holender z niewyjaśnionych powodów opuścił na jakiś czas „The Reds”.
Ryan Babel wciąż nie potrafi sobie znaleźć miejsca w Liverpoolu. Utalentowany Holender często jest pomijany przez Rafeala Beniteza w wyjściowym składzie, gdyż Hiszpan nie widzi pomocnika w swojej koncepcji taktycznej. Od trzech lat Babel stara się zaimponować hiszpańskiego szkoleniowcowi, jednak wciąż nadaremnie.
Ostatnio pojawił się na boisko podczas przegranego meczu III rundy Pucharu Anglii przeciwko Reading, kiedy zmienił Stevena Gerrarda. Jednak nie udało mu się pomóc w zwycięstwie „The Reds”.
Holender ma nadzieję, że będzie miał więcej okazji do pokazania swoich umiejętności podczas nieobecności Stevena Gerrarda i Fernando Torresa, jednak wszystko zależy od kaprysów taktycznych Beniteza.
Mocno oburzony reakcjami hiszpańskiego szkoleniowca na temat jego dyspozycji zamieścił na jednym z portali społecznościowych oświadczenie:
Cześć ludzie. Mam dla Was rozczarowujące wiadomości. Nie jadę do Stoke. Trener odsunął mnie od składu bez żadnego wyjaśnienia.
Sytuację Holendra uważnie obserwuje Birmingham, jednak kwota, jaką chce za niego Liverpool, czyli około dziewięciu milionów funtów, jest dla beniaminka za wysoka. 23-letnim Holendrem są również zainteresowane kluby ze stolicy Turcji, Galatasaray i Besiktas, które nie będą miały problemów z wyłożeniem pieniędzy za tego pomocnika.









