Niedługo trwała wypowiedź szkoleniowca poznańskiego Lecha – 30 sekund, kilka zdań i… tyle. Trener wstał i bez słowa wyszedł z sali.

– Markę zespołu poznaje się w trudnych momentach. Dzisiaj on nastąpił. Nigdy nie brakowało nam wiary i charakteru. Dziękuję moim piłkarzom. Cały czas ciężko pracujemy nad grą. Dziękuję wszystkim tym, którzy w nas wierzą. Wierzę w to, co robimy, wierzę w ten sztab. A dzisiaj to, co pokazali zawodnicy, zasługuje na jedno słowo: dziękujemy – to cały zapis wypowiedzi Mariusza Rumaka. Po słowach podsumowania zawsze następowały pytania z sali, jednak nie tym razem. Trener Lecha bez słowa wstał i wyszedł z sali konferencyjnej. Na odchodne usłyszał od jednego dziennikarza retoryczne pytanie: – To jakiś żart?
Rzecznik prasowy Lecha tylko bezradnie rozłożył ręce i powiedział, że to już koniec wypowiedzi trenera. Mariusz Rumak nie chciał odpowiadać na pytania? Obawiał się niewygodnych kwestii dotyczących przyśpiewek kibiców, którzy skandowali „To zwycięstwo nic nie zmienia – Rumakowi do widzenia”? Wystarczyło powiedzieć cokolwiek – że nie będzie odpowiadał na pytania, że nie ma już nic do powiedzenia. A tak – pozostał niesmak.
Z Bułgarskiej – Damian Smyk











