Artiom Rudniew dał Lechowi niezwykle ważne zwycięstwo w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa. Teraz Łotysz zapowiada, że „Kolejorz” jeszcze powalczy o mistrza. Do końca sezonu zostały trzy spotkania i cztery punkty do odrobienia.
Nie strzeliłeś zbyt wiele bramek tej wiosny, ale dzisiaj udało Ci się zdobyć jedną bardzo ważną.
Oczywiście, to była bardzo ważna bramka, która dała nam upragnione zwycięstwo. Mamy trzy punkty i jedziemy na mistrza.
Po strzeleniu gola Waszym zadaniem było utrzymać wynik?
Nie, graliśmy swoją piłkę. Wykonywaliśmy to, co ćwiczymy na co dzień na treningach.
Bardzo często sędzia łapał Was na spalonych. Z czego to wynikało? Bo chorągiewka była podnoszona po wielokroć.
Nie wiem, za szybki nie jestem [śmiech]. Ale może po prostu źle się ustawiałem za obrońcami.
Przy tej bramce trzeba przyznać, że sprytnie zachował się Ubiparip, bo dzięki temu, że on się zatrzymał, do piłki mogłeś ruszyć Ty.
Trudno powiedzieć. Murawski dobrze zagrał piłkę, a ja strzeliłem bramkę.
Artiom, powiedziałeś, że walczycie o mistrzostwo Polski. Macie cztery punkty straty i trzy spotkania do rozegrania. Czy to rzeczywiście jest realne?
Oczywiście, tak jak mówiłem wcześniej, toczymy bój o mistrzostwo. Ten mecz był dla nas bardzo ważny, wygraliśmy go i jeszcze będziemy walczyć.
Jak się czujecie po zwycięstwie na wyjeździe, już abstrahując od tego, że to jest mecz z Legią w Warszawie. Nie wygraliście na boisku rywala od 1 października ubiegłego roku.
Oczywiście to jest bardzo ważne, zwłaszcza gdy gramy derby Legia – Lech. To zwycięstwo bardzo nas cieszy.
Relacja ze spotkania dostępna jest tutaj











