W niedzielę w ostatnim meczu grupy mistrzowskiej 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów zagra u siebie z Zawiszą Bydgoszcz. Faworytem spotkania wydają się „Niebiescy”, którzy walczą o europejskie puchary i są na dobrej drodze do osiągnięcia celu. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18:00.
Drużyna z Chorzowa jest w tym sezonie w świetnej formie. Choć początki były trudne, to we wrześniu chorzowian przejął Jan Kocian, który całkowicie odmienił ich grę. Od tamtej pory Ruch jest w bardzo dobrej formie. Obecnie zajmuje w tabeli trzecie miejsce, mając 26 punktów po podziale. Tyle samo ma Wisła Kraków, która jednak poległa w starciu z Legią. Zdobyty komplet punktów w niedzielę pomógłby odskoczyć od rywali. Od początku sezonu w 32 meczach ekipa „Niebieskich” zdołała czternaście razy wygrać oraz dziewięć razy zremisować oraz przegrać. U siebie piłkarze ze Śląska również spisują się dobrze. Podczas szesnastu meczów polegli tylko w trzech, a zaliczyli siedem zwycięstw i sześć remisów. W dwóch dotychczasowych spotkaniach w grupie mistrzowskiej podopieczni Jana Kociana zdobyli jednak zaledwie punkt w starciu z Lechią Gdańsk. Przegrali też dość niespodziewanie w Wielkich Derbach Śląska w Zabrzu 0:2.
Gracze gości zajmują obecnie siódme miejsce w tabeli, ale oni swoje już w tym sezonie zrobili. Zespół, który każdy skazywał na spadek niespodziewanie awansował do grupy mistrzowskiej i zdobył Puchar Polski, przez co już ma zapewniony awans do europejskich pucharów. Po podziale mają obecnie na swoim koncie 21 punktów, a łącznie wygrali jedenaście razy, dziewięć remisowali i dwanaście przegrali. W szesnastu meczach wyjazdowych „Rycerze Pomorza” odnieśli jednak tylko trzy zwycięstwa, a siedem porażek. Sześć takich spotkań pozostało nierozstrzygniętych. Ostatnie cztery ligowe potyczki podopieczni Ryszarda Tarasiewicza przegrali.
Jan Kocian nie ma zamiaru rozpamiętywać ostatniej porażki z Górnikiem i w głowie ma tylko kolejne mecze – Zrobiliśmy analizę po meczu z Górnikiem i już wtedy zaczynałem zawodników motywować na najbliższy mecz. Piłkarze dobrze wiedzą, że kolejne dwa spotkania, które rozgrywamy na własnym stadionie będą walką o trzecie miejsce. Myślę, że gdy w tych dwóch spotkaniach z Zawiszą i Wisłą zdobylibyśmy komplet punktów to moglibyśmy utrzymać pozycję w tabeli. Dodatkowo chcemy się zrewanżować kibicom za tę porażkę w derbach. Mamy silną drużynę i walczymy dalej o jak najlepszy rezultat w tej rundzie!
W tym sezonie obydwie drużyny spotkały się dwa razy. W Chorzowie „Niebiescy” wygrali skromnie 1:0 po bramce Grzegorza Kuświka. W rewanżu również lepsi byli gracze Jana Kociana, tym razem wygrywając zdecydowanie 3:0, i znów gola zdobył Kuświk oraz Babiarz i Surma.
Chorzowianie nie mają raczej problemów kadrowych. Na pewno nie zagra Martin Konczowski, który w tym sezonie na boisku już się nie pojawi. Dodatkowo nie wiadomo jak będzie wyglądać sytuacja z Danielem Dziwnielem, który narzeka uraz, wciąż nie wiemy, czy zagra w niedzielę.
Gorzej sytuacja wygląda w Bydgoszczy, gdzie w tym sezonie nie zagrają już Herold Goulon i Bernardo Vasconcelos, który doznał kontuzji w ostatnim meczu z Ruchem. Francuz wznowił lekkie treningi, ale nie jest w stanie ćwiczyć na pełnych obrotach, a przez długą przerwę nie jest kompletnie przygotowany do gry, więc jego gra w tym sezonie również jest już wykluczona. Kolejny problem to uraz Michała Masłowskiego, który od przeszło miesiąca nie gra i nie wiadomo, czy przed końcem rundy zdoła powrócić do pełni dyspozycji. Paweł Abbott od dłuższego czasu jest kontuzjowany. Paweł Strąk powrócił do normalnych treningów, ale z Ruchem jeszcze nie zagra, a po ostatnim meczu, zawieszony jest Łukasz Nawotczyński, który otrzymał w meczu z Lechem Poznań czerwoną kartkę.










