Czterej gracze bułgarskiego Levski Sofia, dwóch obrońców: Żiwko Milanow i Youssef Rabeh, pomocnik Darko Tasevski i napastnik Ze Soares, kilka dni temu przylecieli do Moskwy, aby wziąć udział w testach medycznych i podpisać kontrakty z kazańskim Rubinem. Dziś okazało się, że nie doszli do porozumienia z obecnym mistrzem Rosji. Piłkarze wrócili już do domów.
– Dlaczego nie doszło do zawarcia umowy trzeba zapytać kierownictwo – oświadczył Tasevski. – Nie mam pojęcia, co było powodem fiaska naszych rozmów. Jestem rozczarowany i wściekły. Ominęło nas ważne spotkanie z sofijskim CSKA. Nasz klub został pokonany. Być może, jeśli zagralibyśmy w tamtym meczu, wynik rozstrzygnąłby się na naszą korzyść.
– Czuję się, jakby ktoś zrobił nam głupi żart – skomentował sytuację dyrektor wykonawczy Levski Sofia.
– To istny pokaz bezmyślności i braku kompetencji – grzmią na forach internetowych kibice sofijskiego klubu. – W głupi sposób możemy stracić mistrzowski tytuł. Staliśmy się pośmiewiskiem przed cały futbolowym światkiem. I to nie z własnej winy – dodają internauci.










