W najbliższy piątek reprezentacja Polski rozegra swój ostatni pojedynek w tym roku. Będzie to mecz wyjątkowy, bo zarówno nasza drużyna, jak i macedoński rywal wystąpią w bardzo zmienionych składach. Wyjątkowo trudno będzie przeanalizować zespół Macedonii, ale – mimo wszystko – zapraszamy do zapoznania się z kolejnym tekstem z cyklu „Rozpracowujemy rywali Polaków”.
O reprezentacji Macedonii w ogóle trudno jest powiedzieć cokolwiek konstruktywnego. Jeśli w dodatku Cedomir Janevski, trener Macedończyków, bierze przykład z Waldemara Fornalika i powołuje na spotkanie w zdecydowanej większości zawodników z rodzimej ligi, to mamy nie lada problem. Kiedy myślimy o Macedonii, od razu przychodzi nam do głowy nazwisko Gorana Pandeva, największej gwiazdy tej reprezentacji. Sęk w tym, że napastnik Napoli nie otrzymał powołania na to spotkanie, co dziwić akurat nie powinno, mimo iż Pandev we włoskim klubie nie jest piłkarzem pierwszego składu. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy w reprezentacji się znajduje, to gra podporządkowana jest w znacznej mierze właśnie jemu. Jeśli brakuje byłego gracza między innymi Interu Mediolan i Lazio Rzym, to kto jest w stanie przejąć po nim pałeczkę? Naturalnego następcy w kadrze nie ma. Jeśli są jakieś talenty, które zasługują na uwagę, nic o tym nie wiemy, ale przyjrzyjmy się najbardziej obiecującym piłkarzom powołanym na mecz z Polską.
Do kadry na piątkowy pojedynek z Polską Cedomir Janevski powołał jedynie czterech piłkarzy z pierwszego składu, którzy jeżdżą również na pojedynki eliminacji do mistrzostw świata. Sęk właśnie w tym, że na tym ich rola w reprezentacji się kończy. Powołani piłkarze to bramkarz Kristijan Naumovski, obrońca Daniel Mojsov, pomocnik Ostoja Stjepanović i napastnik Dragan Georgiev. Cała czwórka najprawdopodobniej wystąpi w piątkowym spotkaniu od pierwszej minuty, ale dla naszych ligowców absolutnie nie powinno być to problemem. Kristijan Naumovski to dopiero trzeci bramkarz w macedońskiej kadrze, który nie dostaje zbyt wielu szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. Z pozostałej trójki jedynie Dragan Georgiev otrzymał od trenera 17 minut w spotkaniu eliminacyjnych do mundialu w 2014 roku. Macedonia rozegrała ich już zaś aż cztery. Trzeba jednak zaznaczyć, że Georgiev całkiem nieźle radzi sobie w klubie. W barwach Vardaru Skopje występującego w pierwszej lidze macedońskiej zagrał w 16 spotkaniach i zdobył cztery gole. Sam Vardar przoduje zaś w ligowej tabeli – po 18 kolejkach ma trzy punkty przewagi nad drugą drużyną. Jeśli Waldemar Fornalik miałby się skupić na jednym zawodniku przeciwnika, to wydaje się, że powinien być nim jednak inny napastnik Vardaru – Jovan Kostovski – występujący jeszcze rok temu w tureckim Ordusporze. To on decyduje obecnie o obliczu lidera ligi macedońskiej. Z 12 golami na swoim koncie przewodzi klasyfikacji strzelców i to na nim powinna opierać się gra naszych piątkowych rywali w najbliższym spotkaniu. Co ciekawe, dla 25-latka konfrontacja z reprezentacją Polski będzie debiutem w dorosłej kadrze. Jego bilans w młodzieżowych reprezentacjach nie jest jednak zbyt imponujący. W zespołach U-21, U-19 i U-17 zagrał w sumie 16 meczach i zdobył tylko jednego gola.










