Prezes FC Barcelona, Sandro Rosell, pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej tuż po zebraniu członków zarządu klubu. Poruszył wiele aspektów dotyczących drużyny, ale głównym tematem jego wypowiedzi był stan zdrowia Tito Vilanovy.
Pierwsze słowa skierował do kibiców „Blaugrany”. – W tym klubie jest tak, że kiedy przegrywasz, to wszyscy wcielają się w rolę ofiar. Ja tego nie dostrzegłem, ale wiemy z historii, że tak zawsze było. Mam nadzieję, że wraz ze mną starsi kibice spoważnieli i nie będą płakać nad rozlanym mlekiem – powiedział Rosell. Te słowa wzbudzą z pewnością mnóstwo kontrowersji i zamiast połączyć fanów Barcelony, spowodują poróżnienie w ich szeregach. Taki stan rzeczy nie wróży dobrze przed meczem rewanżowym z Milanem.
Gestem godnym podziwu jest troska, z jaką wypowiedział się na temat Tito Villanova. – Naszym absolutnym priorytetem w tym sezonie jest powrót do zdrowia Tito.To jest najważniejsze. Reszta traci znaczenie w obliczu jego choroby. Żaden tytuł nie wynagrodziłby nam jego utraty – dodał Rosell. Jego pewność siebie i stanowczość, z jaką wypowiadał te słowa, spowodowały, że siedzący na sali dziennikarze na krótki moment ucichli z wrażenia. W obliczu choroby człowiek zaczyna rozumieć, co dla niego jest najważniejsze w życiu.










