West Ham United przeszedł w spotkaniu przeciwko Manchesterowi United drogę z raju wprost do piekła. Wayne Rooney popisał się hattrickiem klasycznym, a prowadzący spotkanie, Lee Mason, aż trzykrotnie wskazywał na jedenasty metr.
Manchester United na Upton Park przyjechał z zamiarem zgarnięcia trzech punktów. „Czerwone Diabły” wciąż muszą sobie radzić bez swojego menadżera na ławce, który pauzuje za niepochlebne komentarze na temat jednego z angielskich sędziów. Podopieczni Avrama Granta, którzy walczą o utrzymanie w Premiership, chcieli powtórzyć wyczyny Wolves i Chelsea i wygrać z zespołem z Old Trafford. W bramce Manchesteru United pojawił się Tomasz Kuszczak.

Już od pierwszych minut goście chcieli narzucić gospodarzom swoje tempo gry i jak najszybciej zdobyć bramkę. Znakomitą okazję miał Chris Smalling, ale jego uderzenie głową dobrze wybronił Robert Green. Mimo naporu piłkarzy Manchesteru United to West Ham United wyszedł na prowadzenie.
W 11. minucie na bramkę uderzał Carlton Cole, jednak piłkę ręką wybił Patrice Evra. Arbiter spotkania, Lee Mason, bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Mark Noble i pewnym strzałem pokonał polskiego bramkarza.
W 25. minucie było już 2:0 dla „Młotów”. Nemanja Vidić nieprzepisowo powstrzymał w polu karnym szarżującego Carltona Cole’a i Mark Noble ponownie stanął oko w oko z Tomaszem Kuszczakiem. Po raz drugi bez problemu go pokonał. Podrażniony stratą dwóch bramek Manchester United coraz bardziej napierał na przeciwników, ale nie przynosiło to pożądanych skutków. Okazję do zdobycia kontaktowego gola miał Park Ji-Sung, ale Robert Green bardzo dobrze wybronił ten strzał.
Na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy doszło do największej kontrowersji w tym meczu. Demba Ba wychodząc na czystą pozycję, został sfaulowany przez Nemanję Vidicia, jednak sędzia postanowił nie wyrzucać kapitana „Czerwonych Diabłów” i pokazał mu tylko żółty kartonik. Do przerwy na Upton Park pachniało sensacją.
Rozgoryczony wynikiem Manchester United już od pierwszego gwizdka sędziego rozpoczynającego drugą połowę rzucił się do odrabiania strat. W 46. minucie szansę na zdobycie kontaktowego gola miał wprowadzony kilka sekund wcześniej Javier Hernandez, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. Tempo meczu z minuty na minutę przyspieszało, akcje przenosiły się od bramki do bramki.
Manchester United stopniowo coraz bardziej naciskał i zaczął przejmować inicjatywę, spychając „Młoty” we własne pole karne, ale „Czerwone Diabły” miały problem ze sforsowaniem obrony gospodarzy, w świetnej dyspozycji byli bowiem Upson i Da Costa. Dopiero w 64. minucie piłka zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Roberta Greena. Swojego rodaka świetnym uderzeniem z rzutu wolnego pokonał Wayne Rooney. Chwilę wcześniej na boisku zameldował się lider klasyfikacji strzelców Premiership – Dimitar Berbatov. Bułgar miał swoją szansę w 70. minucie, ale jego strzał z niemal zerowego kąta obronił Robert Green.










