As Realu Madryt uważa, że presja wywierana na reprezentację Portugalii pomoże jej w osiągnięciu sukcesu. Drogą losowania podopieczni Carlosa Queiroza zostali przydzieleni do tak zwanej grupy śmierci.
Portugalia to wicemistrz Europy z 2004 roku. Co ciekawe, owa reprezentacja jeszcze nigdy nie tryumfowała na międzynarodowym turnieju. Cristiano Ronaldo wraz ze swoimi rodakami na pewno chciałby przełamać tę passę. Jednak, by tego dokonać, Portugalczycy najpierw muszą wyjść z grupy. Wygląda na to, że będzie to trudne zadanie, rywalami podopiecznych Queiroza są bowiem między innymi Brazylia oraz Wybrzeże Kości Słoniowej.

Fakt ten nie zniechęca gwiazdora Realu Madryt, wspomnianego Cristiano Ronaldo. W wypowiedzi dla „The Sun” podkreślił, że presja dobrze działa na jego kolegów i z pewnością pomoże przy wyjściu z grupy.
– Uważam, że Portugalia całkiem dobrze sobie radzi. To prawda, gramy w bardzo trudnej grupie, lecz to nam pomaga wspiąć się na wyżyny naszych umiejętności. Jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Drużyna się zmieniła. Przed startem mamy zamiar spędzić ze sobą sporo czasu. To nam pomoże w lepszej grze podczas mistrzostw. Pierwsze mecze są bardzo ważne.
Ronaldo uważa, że Portugalia znajduje się w gronie faworytów do zwycięstwa w tegorocznym czempionacie. Jako innych potencjalnych zwycięzców wymienił reprezentacje: Anglii, Brazylii, Włoch, Hiszpanii oraz Niemiec.
– To będą niezwykłe mistrzostwa. W takim turnieju chce zagrać każdy zawodnik, ponieważ może wtedy zaprezentować swoje umiejętności – podsumował „CR9”.
Tymczasem Carlos Queiroz ma twardy orzech do zgryzienia. Kontuzji doznał inny skrzydłowy z jego składu, Nani. Na jego miejsce powołał on Rubena Amorima – na co dzień zawodnika Benfiki Lizbona.










