
Szybki i silny w pojedynkach obrońca z Rivery, który w rezerwach Barcelony uczył się gry piłką, a potem został kapitanem klubu.
Urodził się 7 marca 1999 roku w Riverze, mieście na granicy z Brazylią. Sam opowiadał, że wystarczy przejść przez ulicę, by znaleźć się w Brazylii; w domu mówiło się mieszanką hiszpańskiego i portugalskiego, a rodzina ma brazylijskie korzenie. Ojciec pracował przy wyrębie lasu i wyjeżdżał na dwa tygodnie, matka sprzątała.
Od szóstego roku życia grał w miejscowym Huracánie. Był ofensywnym pomocnikiem z numerem 10, wykonywał stałe fragmenty i nosił opaskę kapitana. Jako dziecko pojechał z drużyną zebraną przez Danubio na turniej do Argentyny i chciała go wtedy Boca Juniors, ale rodzice uznali, że jest za młody, by wyjeżdżać. W szkole był świetnym uczniem. Mając 13 lat, zadebiutował w pierwszej drużynie Huracánu w lidze regionalnej: wszedł przy stanie 0:1, strzelił gola z rzutu wolnego i pomógł wygrać mecz. Ojciec obwiązywał go wtedy bandażami, bo grał z dorosłymi.
W 2016 roku pojechał na testy do Rentistas w Montevideo. Za pierwszym razem trener nie zwrócił na niego uwagi, przy drugiej próbie klub chciał go już zatrudnić. Do 17. roku życia grał w ataku i w pomocy, a jego wzorem był Ronaldinho. Trener Rentistas Sergio Cabrera przekonywał go, że musi wybrać, czy chce być dobrym napastnikiem, czy obrońcą na lata. Araújo przeszedł do obrony i zaczął patrzeć na Carlesa Puyola, Rio Ferdinanda, Giorgia Chielliniego i Leonarda Bonucciego.
W Rentistas zadebiutował w drugiej lidze, a w 2017 roku przeszedł do pierwszoligowego Boston River. Asystent trenera Rubén Silva zostawał z nim po treningach i ćwiczył grę głową i przewidywanie. Araújo był też kapitanem młodzieżowych reprezentacji Urugwaju.
29 sierpnia 2018 roku Barcelona kupiła go za 1,7 mln euro plus zmienne, które mogły podnieść kwotę do 5,2 mln euro, i podpisała z nim pięcioletni kontrakt. Najpierw trafił do rezerw. Mówił, że najtrudniejsza w nowym klubie była piłka: na pierwszych treningach w ciasnych gierkach tracił ją przy każdym kontakcie, bo w Urugwaju obrońca miał przede wszystkim wybijać. Codziennie, przed treningiem i po nim, ćwiczył podania w małej klatce z metalowymi ściankami, nazywaną „plaza de toros”, czyli areną. Prosił też sztab trenera rezerw Xaviego Garcíi Pimienty o analizy wideo.
W La Lidze zadebiutował 6 października 2019 roku z Sevillą. Wszedł w 73. minucie, a w 87. dostał bezpośrednią czerwoną kartkę za przytrzymanie za koszulkę Javiera Hernándeza. Latem 2020 roku, choć trenował już z pierwszym zespołem, sam chciał zagrać w barażach rezerw o awans do Segunda División. Przed sezonem 2020/21 Barcelona dała mu numer 4, po Ronaldzie Koemanie, Pepie Guardioli i Ivanie Rakiticiu. Koeman, który dał mu regularną grę, chwalił jego odwagę i siłę.
W sezonie 2021/22 Araújo stał się liderem obrony Barcelony. 20 marca 2022 roku w Gran Derbi na Santiago Bernabéu Xavi wystawił go na prawej obronie przeciwko Viníciusowi Júniorowi. Araújo strzelił głową gola po dośrodkowaniu Ousmane'a Dembélé, a Barcelona wygrała 4:0. Vinícius nazwał go później najlepszym obrońcą, z jakim się mierzył. W lipcu 2023 roku piłkarze wybrali go trzecim kapitanem drużyny.
16 kwietnia 2024 roku, w rewanżu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, dostał czerwoną kartkę w 27. minucie. Xavi mówił, że ta decyzja zmieniła cały dwumecz, a PSG awansowało do półfinału. Po kontuzji i operacji Araújo wrócił na boisko po 181 dniach, w styczniu 2025 roku w meczu Pucharu Króla z Barbastro. W tym samym miesiącu przedłużył kontrakt do czerwca 2031 roku.
25 listopada 2025 roku na Stamford Bridge jako kapitan dostał przed przerwą drugą żółtą kartkę, a Barcelona przegrała z Chelsea 0:3. Kilka dni później klub zgodził się, by zrobił przerwę i zadbał o zdrowie psychiczne. Wrócił po sześciu tygodniach, w finale Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt w Dżuddzie: przed meczem przemawiał do drużyny w szatni, wszedł w doliczonym czasie, a po wygranej 3:2 koledzy podrzucali go i oddali mu prawo podniesienia trofeum. Od stycznia 2026 roku był kapitanem Barcelony. W marcu rozegrał dla niej 200. mecz, a po sezonie 2025/26 odebrał puchar za mistrzostwo Hiszpanii.
10 sierpnia 2026 roku Liverpool wypożyczył go na sezon z opcją wykupu. 9 września w pierwszym meczu Liverpoolu w Lidze Mistrzów, z Atlético Madryt, zagrał na prawej obronie i piętą wyłożył piłkę Dominikowi Szoboszlaiowi przy golu na 1:1.
To prawonożny środkowy obrońca, który może też grać na prawej obronie. Xavi wystawiał go tam w Gran Derbi przeciwko Viníciusowi Júniorowi. Jest bardzo szybki: w meczu z Alavés osiągnął prawie 35 km/h. Wygrywa pojedynki siłą i dobrze gra w powietrzu, co już w dzieciństwie wyróżniało go w Huracánie. Przy stałych fragmentach jest celem dośrodkowań w polu karnym rywala, a we własnym ustawia kolegów.
Przez cały mecz mówi i dyryguje obroną. Sam tłumaczy, że to jego sposób na koncentrację, a charakter i przywództwo wyniósł z urugwajskiej piłki. Xavi nazywał go jednym z najlepszych na świecie w grze bez piłki, ale mówił, że z piłką musi się poprawić, bo nie przeszedł szkolenia w Barcelonie od dziecka. Rozegranie z obrony nie jest jego największą siłą: krótkie podania czasem ściągają na drużynę pressing, a rywale, jak PSG Luisa Enrique, celowo zostawiali mu piłkę. Lepiej wychodzą mu długie, przekątne podania za linię obrony.
W pierwszej reprezentacji Urugwaju zadebiutował w październiku 2020 roku w przegranym 2:4 meczu eliminacji mundialu z Ekwadorem. Grał w parze z Diego Godínem.
We wrześniu 2022 roku w meczu z Iranem zerwał przyczep mięśnia przywodziciela i przeszedł operację. Pojechał na mundial w Katarze, ale nie zagrał w żadnym meczu. W listopadzie 2023 roku na La Bombonerze w Buenos Aires strzelił pierwszego gola w kadrze, otwierając wynik meczu eliminacji mundialu z Argentyną. Na mundial 2026 znów pojechał, ale przez uraz łydki nie wystąpił w żadnym meczu.
197
z 270 możliwych
2
co 99 minut
1
6,9
Łącznie · Na 90 min