Roman Kosecki, wiceprezes ds. szkoleniowych Polskiego Związku Piłki Nożnej, udzielił wywiadu na temat pierwszych decyzji związanych z wyborem szkoleniowców reprezentacji młodzieżowych.
Rozmowa ukazała się na oficjalnej stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kosecki zapytany o to, czy pokusiłby się o ocenę dotychczasowych decyzji, zdecydowanie odpowiedział, iż trzeba być cierpliwym i dać szansę nowym trenerom.
– Stanowczo za wcześnie na takie oceny. Dajmy szansę tym młodym ludziom. Niech się wykażą swą robotą, niech spokojnie popracują. Nie dokonaliśmy tych zmian dla samych zmian. Chcemy, by w naszej szkoleniowej pracy w związku zaistniała nowa jakość. Będzie świetnie, jeśli każdego roku w każdej kategorii wiekowej doczekamy się kilku bardzo utalentowanych piłkarzy, którzy w niedalekiej przyszłości będą mogli grać w pierwszej reprezentacji narodowej.
Ostatnio głośno było na temat Mirosława Dawidowskiego, który nie jest już szkoleniowcem reprezentacji U-16.
– Ciekawe, że ten temat zajmuje wielu ludzi, także tych, którzy już pracowali w związku i mogli wykazać się swoją pracą… Życie każdego trenera jest pełne różnych zwrotów i bolesnych decyzji. Trener Dawidowski też przyszedł do związku na miejsce, które zajmowali wcześniej tacy świetni szkoleniowcy jak Andrzej Zamilski czy Michał Globisz. Czy ktoś wtedy wylewał krokodyle łzy po odejściu trenerów mających medalowe sukcesy? Nie przypominam sobie… Jeszcze raz podkreślam: oceniajcie nas po wykonanej pracy, a nie po pierwszych personalnych decyzjach.
Czego życzy sobie Kosecki jako osobie odpowiedzialnej za szkolenie w PZPN-ie?
– Chciałbym, żeby mi zaufano. Tak jak delegaci na wyborach wybierając mnie do nowych władz związku. Nie potrzebujemy dyskusji po każdej personalnej decyzji. Spokojna, przemyślana praca z naszej strony i efekty przyjdą.










