Golkiper Liverpoolu, Brad Jones, przeżywa trudne chwile. W nocy z piątku na sobotę zmarł jego pięcioletni syn.

Luca Jones od kilkunastu miesięcy zmagał się z białaczką. Chorobę zdiagnozowano podczas mistrzostw świata w 2010 roku. Na wieść o dolegliwościach syna Brad Jones nie zawahał się opuścić mundialu i wrócił do Australii, aby wspierać swoje dziecko.
Luca przechodził chemioterapię i wydawało się, że jego szanse na powrót do zdrowia są duże. Australijski piłkarz do końca wierzył w pozytywne skutki leczenia. Aktywnie angażował się też w starania związane z przeszczepem szpiku kostnego u swego syna.
Zawodnicy Premier League zjednoczyli się z Jonesem w żałobie. Zewsząd płyną wyrazy współczucia. – Bardzo dziękuję za wasze wiadomości – napisał na swoim Twitterze golkiper Liverpoolu.











