Brendan Rodgers, szkoleniowiec i bezsprzecznie jeden z kluczowych czynników sukcesów Liverpoolu, w tym sezonie chce, aby jego piłkarze cieszyli się ostatnimi tygodniami walki o tytuł mistrza Anglii. Niezależnie od tego, jakie miejsce zajmą jego podopieczni.
Liverpool wciąż przewodzi w Premier League, jednak niedzielna porażka 0:2 na własnym stadionie z rąk Chelsea powoduje, że tytuł jest bliżej Manchesteru City, który ma do rozegrania jeszcze trzy mecze, w tym jedno zaległe.

Kwalifikacje do przyszłorocznej Ligi Mistrzów zostały już osiągnięte, a „The Reds” powędrują prosto do fazy grupowej. Z tego też powodu Brendan Rodgers liczy na to, że niesieni optymizmem piłkarze jeszcze wyniosą doświadczenia z walki o tytuł: – Dobrze jest walczyć [o mistrzostwo] i tylko w ten sposób można nabierać doświadczenia. Niezależnie od tego, które miejsce zajmiemy, będziemy na tym budować drużynę i to będzie naszym punktem odniesienia.
Wciąż mamy robotę do wykonania. Ponownie zaatakujemy, ale cieszymy się z tego miejsca, które już mamy. Chcemy wygrać tytuł, to oczywiste, a na dodatek jesteśmy w świetnej pozycji. Jednak nade wszystko musimy się cieszyć – to jest świetne osiągnięcie, fani to uwielbiają, pokazujemy potencjał klubu i to, co potrafią piłkarze – to wszystko jest tak samo ważne, jak tytuł.
Liverpool nie był poważnym kandydatem do walki o końcowe zwycięstwo w Premier League na początku sezonu. Brendan Rodgers nie jest jednak zaskoczony świetną postawą swoich zawodników: – Po prostu przypominam piłkarzom wartość tego, jak pracują.
Mamy pewien system pracy i jestem z niego dumny. Może i nie osiągnęliśmy satysfakcjonującego wyniku przeciwko Chelsea, ale sami widzieliście w przeciągu całego sezonu świetne mecze, które postaramy się dalej rozgrywać. Na początku sezonu ludzie zapowiadali nam trudną batalię o czwarte miejsce. Teraz zostały nam już dwa mecze i mamy zapewnione podium – to coś wspaniałego. Mimo wszystko nie jestem zaskoczony tym, jak pracowaliśmy i jak gracze prezentowali się na boisku. Mecze, które wygraliśmy były wspaniałe i przypominały graczom o ciężkiej pracy, którą w nie włożyliśmy.
„The Reds” swój przedostatni mecz w sezonie rozegrają 5 maja z Crystal Palace. Na zakończenie rozgrywek, 11 maja, na Anfield Road przyjedzie Newcastle. Przy założeniu, że Liverpool wygra swój ostatni mecz, podopiecznym Brendana Rodgersa do zwycięstwa w lidze są potrzebne dwa potknięcia Manchesteru City lub strzelenie ośmiu bramek więcej od piłkarzy Pellegriniego.











