Napastnik rodem z Brazylii marzy o pozostaniu w swojej ojczyźnie i reprezentowaniu barw Santosu. Robinho wyraża ogromną nadzieję, że na taki obrót sprawy zgodzi się Manchester City, z którego zawodnik jest wypożyczony.
Brazylijczyk zakończył swój półroczny epizod w Santosie, pomagając klubowi zwyciężyć w Copa Brasil. Były gracz Realu Madryt zabłysnął formą w ojczyźnie, po utracie miejsca w składzie Manchesteru City pod wodzą Roberta Manciniego. Robinho wraca więc do zespołu włoskiego szkoleniowca, który już wzmocnił siłę ofensywną, a dla 26-latka może zabraknąć miejsca w składzie.

Reprezentant Brazylii ma nadzieję, że uda mu się dogadać z włodarzami Manchesteru City na temat powrotu do Santosu. – Przeżyłem tutaj fascynujące chwile, zdobywając dwukrotnie mistrzostwo kraju w 2002 i 2004 roku, a w tym sezonie Copa do Brasil. Mam ważny kontrakt z klubem angielskim, jednak moje serce jest w Brazylii. Jeżeli jednak będę musiał zostać w Premiership, uszanuję decyzję zarządu Manchesteru – zapewnił Robinho.
Prezydent Santosu, Luis Alvaro de Oliveira Ribeiro, jest przekonany, iż obydwie strony dojdą do porozumienia, a uczestnik mundialu w RPA wróci do Brazylii na dłużej. – Angielski klub przyznał, iż nie chce kolejny raz wypożyczać Robinho, jednak zawodnik ma zamiar prowadzić rozmowy z włodarzami. Chcemy utrzymać te same warunki wypożyczenia, opłacając gażę zawodnika, co wyjdzie na dobre wszystkim zainteresowanym stronom – zapewnił prezydent klubu z Brazylii.











