Ta tragiczna wiadomość obiegła już chyba większość Europy. Bramkarz Hannoveru 96 i obecny reprezentant Niemiec, Robert Enke, nie żyje. Piłkarz miał 32 lata. Zostawił żonę oraz adoptowaną córkę.
Wtorek, 10 listopada 2009. Ta data w Niemczech od dzisiaj na pewno będzie kojarzona z tragiczną wiadomością. Tego dnia zmarł bowiem Robert Enke, kolega z zespołu Jacka Krzynówka. Oficjalna przyczyna śmierci 32-letniego zawodnika nie jest znana. Niemiecki portal Bundesliga.de mówi zaś o tragicznym wypadku na przejeździe kolejowym.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie o śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym – mówi Stefan Wittke z policji w Hannoverze.
Enke pozostawił żonę Teresę i ośmiomiesięczną córkę, którą para adoptowała w maju bieżącego roku. Zszokowany tą wiadomością był Joachim Loew oraz Olivier Bierhoff, którzy nie kryli ogromnego bólu wobec tego wydarzenia.
– Jesteśmy wszyscy w szoku. Brakuje nam słów, by wyrazić to, co czujemy. To wielka strata i wielka rozpacz. Straciliśmy kogoś naprawdę ważnego, nie tylko pod względem sportowym – stwierdził Olivier Bierhoff.
Robert Enke w drużynie Hannoveru spędził ostatnie cztery sezony. Ten rozpoczęty, miał być dla niego piątym w karierze. Łącznie w Bundeslidze rozegrał ponad 160 spotkań. Miał za sobą także występy w reprezentacji Niemiec, w których na boisku pojawiał się ośmiokrotnie. W bieżącym roku został wybranym najlepszym bramkarzem ligi niemieckiej.









