W jednym z najciekawszych spotkań 26. serii gier Bundesligi Borussia M’Gladbach wygrała na wyjeździe 2:1 z Bayerem Leverkusen. Wynik spotkania już w 7. minucie otworzył Marco Reus. Na kwadrans przed końcem wyrównał Stefan Kiessling, ale w ostatnich minutach do siatki trafił Igor De Camargo, który ustalił wynik na 2:1.
Mecz pomiędzy Bayerem Leverkusen i Borussią M’Gladbach to w Bundeslidze spotkanie na szczycie. Obie drużyny są w górnej połowie tabeli. Borussia walczy o Ligę Mistrzów, „Aptekarze” już raczej tylko o Ligę Europy. Ostatnie tygodnie to dla jednych i drugich dołek oraz wyraźny spadek formy. „Źrebaki” już od trzech spotkań pozostają bez zwycięstwa, mimo że rywale nie byli z najwyższej półki. Z kolei Bayer doznał druzgocącej porażki z Barceloną w Lidze Mistrzów, a później uległ w lidze Wolfsburgowi. Teraz oba kluby chcą wrócić na właściwe tory, pokonując renomowanego przeciwnika. Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie.
Początek był spokojny. Zespoły zaczęły ostrożnie, nikt nie chciał popełnić głupiego błędu. Wydawało się, że na sytuacje przyjdzie nam trochę poczekać, gdy nagle na prowadzenie wyszli goście z M’Gladbach. Fatalny błąd popełniła defensywa, obrońcom urwał się Reus, który będąc w sytuacji sam na sam, ze stoickim spokojem uderzył obok bezradnego Leno i w 7. minucie otworzył wynik spotkania.
Gospodarze chcieli szybko odpowiedzieć, ale Schürrle był na spalonym. Chwilę później znów przypomniał o sobie Reus, ale tym razem Leno nie dał się zaskoczyć. Szansę miał również Wendt, ale nie trafił w światło bramki. Obie drużyny się rozruszały i zaledwie 60 sekund później groźnie było po drugiej stronie boiska. Okazję miał Renato Augusto, lecz uderzył obok słupka. W 20. minucie sędzia musiał przerwać na moment grę, ponieważ urazu doznał Kiessling. Na szczęście napastnik szybko się pozbierał i był w stanie kontynuować spotkanie.
Około pół godziny gry inicjatywę wyraźnie przejął Bayer. Najpierw dobrą sytuację zmarnował Kadlec. Później „Aptekarze” wypracowali sobie dwa kornery, lecz dośrodkowania z rzutów rożnych nie przyniosły żadnego zagrożenia pod bramką Ter Stegena. W końcówce pierwszej połowy Borussia była całkowicie zamknięta na swojej części boiska. Podopieczni Dutta za wszelką cenę chcieli wyrównać przed przerwą, ale razili nieskutecznością.
Po zmianie stron na pierwszą sytuację przyszło nam czekać prawie 10 minut. Przed szansą na podwyższenie prowadzenia stanął Hanke, lecz jego główka była niecelna. 60 sekund po drugiej stronie pokazał się aktywny Schürrle. Napastnik w ostatniej chwili został jednak zablokowany przez jednego z obrońców. Bayer miał jeszcze korner, po którym do sytuacji doszedł Kadlec, ale lewy obrońca po raz kolejny chybił.
Mecz trochę się zaostrzył i około godziny gry pan Florian Meyer po raz pierwszy sięgnął po żółte kartki. Najpierw ukarany został Stranzl, a 120 sekund później Toprak. Bayer bardzo chciał doprowadzić choćby do wyrównania i szczerze mówiąc, w pełni na to zasługiwał. Kolejne szanse zmarnowali jednak Kiessling i Schürrle, a mało brakowało, by sprawę na korzyść gości przesądził Reus. Wynik ciągle pozostawał bez zmian.








