Trudno było się spodziewać cudów na pierwszym zgrupowaniu. Sukcesem był fakt, że w ogóle udało się do niego doprowadzić, nie mając żadnego dofinansowania ze struktur własnego państwa. Federacja w pełni musiała polegać na sponsorach oraz dobroczyńcach wpłacających datki podczas internetowej zbiórki. Reprezentacja Wysp Marshalla i tak zaprezentowała się lepiej, niż można było zakładać. Nawet mimo finalnego rezultatu obfitującego w dwie porażki.
Debiutanci w pełnym słowa znaczeniu
W poprzednim tekście wspominaliśmy, że jeszcze pięć lat temu na Wyspach Marshalla właściwie nikt nie grał w piłkę. Kadra, która wzięła udział w zeszłotygodniowych meczach, była złożona głównie z zawodników żyjących na stałe w Stanach Zjednoczonych. Na zgrupowaniu byli też jednak świeżo wyszkoleni piłkarze z terytorium rodzimego kraju.
To doprowadziło do niesłychanej sytuacji, w której reprezentacja Wysp Marshalla była dla niektórych piłkarzy możliwością do… rozegrania pierwszy raz meczu w formule jedenastoosobowej. Dla innych było to pierwsze prawdziwe spotkanie. Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak miało miejsce.
Naturalnie powinno to być widać na boisku, prawda? Prawda?
W debiutanckim dla kadry meczu reprezentacja Wysp Marshalla zmierzyła się z Wyspami Dziewiczymi Stanów Zjednoczonych. Szybko stracona bramka – bo już w 3. minucie – zabiła magię i dramaturgię pojedynku. Marszalczycy mimo tego grali całkiem nieźle w środkowej części boiska. Mieli jednak problemy z kreatywnością pod bramką rywala, przez co większość sytuacji nie była specjalnie groźna. Sił na taką grę niestety nie wystarczyło na długo. Już od około 20-25. minuty mecz był niemal zdominowany przez przeciwników.
Ogromne pole do popisu miał Matt Perrella – bramkarz, którego obecność w składzie była dosyć zaskakująca. Niemniej trzeba mu przyznać, że zagrał naprawdę świetny mecz i multum razy zapobiegł stracie bramki. Nawet w stuprocentowych sytuacjach.
Zarówno w jednym, jak i w drugim meczu reprezentacja Wysp Marshalla cierpiała na niefrasobliwość w obronie. Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych wykorzystały to, wygrywając 4:0.
Reprezentacja Wysp Marshalla z pierwszymi bramkami
W drugim meczu reprezentacja Wysp Marshalla mierzyła się z kadrą Turks i Caicos. Rywal ten poziomem był zbliżony do pierwszego zarówno na papierze, jak i na boisku. W bezpośrednim pojedynku Turks i Caicos z Wyspami Dziewiczymi Stanów Zjednoczonych padł remis (po rzutach karnych lepsi okazali się ci drudzy).











