W dwóch pierwszych niedzielnych meczach 23. kolejki padły remisy. Na Stadium of Light Sunderland zremisował z Newcastle, a w derbach Birmingham również nie było zwycięzcy. Oba spotkania skończyły się takim samym wynikiem 1:1.
Derby Birmingham znów bez zwycięzcy
W tym sezonie derby Birmingham miały podwójne znacznie, raz, że zarówno Birmingham, jak i Aston Villa walczą o prestiż i uznanie w mieście, a dwa, że oba kluby czeka jeszcze trudna batalia o utrzymanie się w Premiership. Zarówno Gerard Houiler, jak i Alex McLeish chcieli wygrać to spotkanie za wszelką cenę i nieco oddalić się od strefy spadkowej.
Mecz z przytupem rozpoczęła Aston Villa, gdyż już w pierwszej minucie po błędzie Bena Fostera swoją okazję bramkową miał John Carew, ale strzał Norwega był minimalnie niecelny. „The Villans” nie zwalniali z tempa i norweski snajper znowu zagroził bramce „Blues”, jednak jego uderzenie głową odbiło się od poprzeczki. Górna część bramki ponownie się zatrzęsła po strzale Ciarana Clarka.
Te dwie sytuacje były jak kubeł zimnej wody dla podopiecznych Aleksa McLeisha, którzy z czasem przejmowali inicjatywę. Motorem akcji ofensywnych „Blues” był David Bentley, który jak najlepiej chciał się zaprezentować w swoim debiucie przed kibicami Birmingham. To po dośrodkowaniu byłego zawodnika Tottenhamu Matt Derbyshire stanął przed szansą zdobycia gola, jednak tylko z sobie wiadomych powodów minął się z piłką. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Trzy minuty po wznowieniu gry kibice wreszcie ujrzeli piłkę w siatce. Roger Johnson wykorzystał zamieszanie w polu karnym gości i mocnym strzałem wyprowadził Birmingham na prowadzenie. Gospodarze chcieli iść za ciosem i szybko zdobyć drugą bramkę, jednak uderzenie Matta Derbyshire’a znakomicie wybronił Brad Friedel. „The Villans” długo mieli problemy ze sforsowaniem dobrze ustawionej defensywy lokalnego rywala.
Dopiero w 73. minucie za sprawą strzału Jamesa Collinsa odrobili jednobramkową stratę. Tym razem to „The Villans” chcieli podwyższyć wynik spotkania, jednak Stewart Downing uderzył prosto w Bena Fostera. To nie koniec prób gości, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać to prestiżowe spotkanie, jednak brakowało im szczęścia. Najpierw strzał Collinsa wybił z linii bramkowej Liam Ridgwell, a w doliczonym czasie gry Nathan Delfouneso uderzył w poprzeczkę. Po raz drugi w tym sezonie derby Birmingham pozostają bez zwycięzcy.
Sunderland ratuje remis
Pierwsza połowa spotkania na Stadium of Light polegała na wzajemnej wymianie ciosów ze strony Sunderlandu oraz Newcastle United. Obie drużyny miały swoje okazje bramkowe, jednak albo na drodze stawali obrońcy, albo bramkarz. Wynik do przerwy nie uległ zmianie.
W 52. minucie spotkania Kevin Nolan dał prowadzenie „Srokom”. Angielski napastnik wykorzystał podanie młodszego brata Rio Ferdinanda – Antona – i strzałem piętą pokonał Craiga Gordona. Po tym jak bramkarz Newcastle potrzebował pomocy medycznej, sędzia doliczył aż pięć minut dodatkowego czasu gry.










