Na zakończenie 24. serii ligowym zmagań w Bundeslidze w Moguncji zmierzyły się drużyny FSV Mainz i Herthy Berlin. Oba zespoły niespodziewanie walczą o miejsce w europejskich pucharach, a w tabeli dzieli je różnica zaledwie dwóch punktów. Kto został zwycięzcą w ostatnim meczu 24. kolejki?
W drużynie gospodarzy zabrakło takich zawodników, jak: Julian Baumgartlinger, Dani Schahin i Heinz Müller. Nieco więcej nieobecnych można wyliczyć po drugiej stronie barykady. Klub ze stolicy był zmuszony poradzić sobie bez: Hatima Bena-Hatiry, Alexandra Baumjohanna, Tolgi Cigerciego i Fabiana Lustenberga. Spotkania drużyn ze środka tabeli zazwyczaj są wyrównane, bez większej dominacji jednej z nich. Tym razem tak nie było.
Początek meczu to zdecydowany napór drużyny „Die Nullfünfer”. Mainz stworzyło świetną okazję w 19. minucie. Bliski gola był Japończyk Okazaki, ale minimalnie przestrzelił. Gospodarze nie zaprzestawali w atakach, piłkarze z Berlina ofiarnie się bronili, odpierając akcje ofensywne podopiecznych Thomasa Tuchela. W 12 meczach tych drużyn Mainz wygrało tylko dwa razy. Zapowiadało się, że wreszcie drużyna z Moguncji weźmie rewanż. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym wynikiem.
W drugiej odsłonie spotkania to goście ruszyli do ataku. Widocznie podrażnieni, co rusz napadali na bramkę Kariusa. W 50. minucie przepięknego gola strzelił Adrian Ramos, precyzyjnym strzałem umieszczając piłkę w bramce. Jest to jego 15 gol w tym sezonie, w którym Kolumbijczyk wykazał się dużą dojrzałością. W 61. minucie doszło do kontaktowej sytuacji w polu karnym Herthy, bramkarz gości faulował Okazakiego, ale po konsultacji arbitra z sędzią liniowym, nie wskazano na wapno. Dwie minuty później prowadzący to spotkanie Florian Meyer nie miał już wątpliwości. Podyktował rzut karny, którego na wyrównanie zamienił Choupo-Moting.
Wynik 1:1 utrzymał się do końca spotkania. Nie jest to dobry rezultat dla żadnej z ekip, patrząc jednak na przebieg meczu, oba zespoły powinny szanować ten jeden punkt.









