W ostatnim meczu 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Widzew Łódź zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1. Gospodarze stracili pierwsze punkty w sezonie. Swojego premierowego gola w ekstraklasie strzelił młody napastnik Widzewa, Mariusz Stępiński.
Rozpoczęcie meczu Widzew – Górnik poprzedziła ceremonia wręczenia statuetek dla trenera i zawodnika miesiąca. Najlepszym trenerem sierpnia został opiekun łodzian, Radosław Mroczkowski, a najlepszym zawodnikiem 18-letni Arkadiusz Milik, napastnik Górnika Zabrze.

Pierwsza groźniejsza akcja została przeprowadzona w 5. minucie. Prawym skrzydłem przedarł się Broź, bardzo mocno dośrodkował w pole bramkowe, gdzie Skorupski zdołał wybić piłkę. Do futbolówki dopadł Bartoszewicz, ale jego strzał był zdecydowanie niecelny. Dwie minuty później zabrzanie mieli pierwszą sytuację. Z prawej strony dośrodkował Olkowski do Milika, a ten, naciskany przez stopera, nie zdołał oddać strzału. Po kolejnych dwóch minutach zakotłowało się w polu karnym Górnika. Widzewiacy parę razy próbowali strzelać na bramkę, ale ich próby były skutecznie blokowane. Pierwszy kwadrans zakończyła widowiskowa akcja gospodarzy. Najpierw w narożniku boiska piłkę wyłuskał Broź, odegrał ją do Aleksa Bruno, ten efektownie minął rywala i dośrodkował w pole karne. Piłkę na przedpole zdołali wybić stoperzy, tam przejął ją Dudek i odegrał do nadbiegającego Okachiego. Strzał Nigeryjczyka z 20. metra był jednak zbyt lekki, aby mógł zagrozić Skorupskiemu.
W 22. minucie zza pola karnego uderzał Krzysztof Mączyński. Strzał, mimo iż bardzo efektowny, był również bardzo niecelny. Chwilę później na prawej stronie dobrze pokazał się Broź. Jego strzał po rykoszecie zdecydowanie wybronił bramkarz Górnika. W 29. minucie Nakoulma wyszedł na dobrą pozycję, ale sędzia odgwizdał spalonego. Jak pokazały powtórki, arbiter się jednak pomylił. Od paru minut goście widocznie przeważali.
Przewaga ta została udokumentowała w 33. minucie. Z rzutu rożnego wrzucał Milik, a strzałem klatką piersiową piłkę do bramki skierował Szeweluchin. Poważny błąd popełnili stoperzy Widzewa. Gospodarze po raz pierwszy w tym sezonie pierwsi stracili bramkę. Górnik był bardzo dobrze zorganizowany w obronie i nie dawał łodzianom zagrozić bramce Skorupskiego. W 40. minucie Broź próbował wymusić podyktowanie rzutu karnego, ale sędzia się nie dał nabrać. Po pierwszej połowie zasłużenie prowadzili goście, prezentując bardziej dojrzały i przemyślany futbol.












