W spotkaniu 12. kolejki Ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował przed własną publicznością z Polonią Bytom 1:1. Obie bramki zdobyli zabrzanie. Prowadzenie Górnikowi dał Jonczyk, a wyrównał, pokonując własnego bramkarza, Magiera.
Młoda drużyna gospodarzy od samego początku przy wsparciu publiczności napierała na rywali. Podopieczni Adama Nawałki długo rozgrywali piłkę, nie dając Polonii dojść do głosu. Już w 6. minucie strzał na bramkę oddał Jonczyk, ale jego uderzenie przeleciało ponad poprzeczką. W 10. minucie gości przed utratą gola uratował Gąsiński. Z prawej strony dośrodkował Magiera, do futbolówki doszedł Jop i świetnie uderzył piętą. Jeszcze lepiej zachował się jednak bramkarz bytomian i na tablicy wyników nadal widniało 0:0. W 18. minucie bliscy objęcia prowadzenia byli goście. Strzał Kobylika zatrzymał się jednak na poprzeczce. Kilka chwil później to jednak gospodarze cieszyli się z bramki. Wodecki świetnie zagrał w pole karne do Sikorskiego. Napastnik zabrzan miękko wrzucił przed bramkę, a tam znalazł się Jonczyk, który głową wpakował futbolówkę do siatki. Po utracie gola Polonia starała się przejąć inicjatywę, ale młodzi zawodnicy Górnika nadal kontrolowali sytuację na boisku. Przed przerwą strzał oddał jeszcze Jarecki, ale jego uderzenie z woleja przeleciało ponad bramką Nowaka.

Początek drugiej części gry wskazywał na to, że Polonia nie zamierza odpuścić. Górnik nie grał już wysokim pressingiem. Gra toczyła się w środkowej strefie boiska, ale to bytomianie posiadali inicjatywę. Ich wysiłki zostały wynagrodzone w 59. minucie, kiedy to piłkę we własnej bramce umieścił Mariusz Magiera. Po tej bramce tempo meczu znacznie siadło. Piłkarze obu drużyn rzadko stwarzali sobie sytuacje do objęcia prowadzenia. W 76. minucie ponad poprzeczką uderzył Zahorski, a chwilę później to samo uczynił Ujek. Zdecydowanie bliższy trafienia był Balat, lecz jego strzał przeleciał tuż obok bramki.
Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic ciekawego i mecz zakończył się remisem. W pierwszej połowie oglądaliśmy ciekawy pojedynek, w drugiej piłkarze obu drużyn zawiedli. Polonii udało się więc wywalczyć punkt, mimo że to gospodarze sprawiali w przekroju meczu lepsze wrażenie.











