W dwóch kolejnych spotkaniach 24. kolejki Premiership Everton na własnym stadionie zremisował z ostatnim w tabeli West Hamem, a Fulham wykorzystało atut własnego boiska i pewnie pokonało ekipę Stoke 2:0. W pierwszym spotkaniu gola na wagę remisu strzelił w 92. minucie Marouane Fellaini, a w Londynie bramkarza ekipy Tony’ego Pullisa dwukrotnie pokonywał Clint Dempsey.
Szczęśliwy remis Evertonu z WHU

Ostatni w tabeli Premiership West Ham United pojechał na Goodison Park po trzy punkty, które pomogłyby utrzymać mu się w Premiership. Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy w 20. minucie mogli wyjść już na prowadzenie, jednak strzał Jacka Beckforda zdołał wybić obrońca „Młotów”. Pięć minut później padła pierwsza bramka, Tima Howrada po składnej akcji pokonał Jonathan Spector. Goście mogli podważyć wynik meczu do przerwy, ale uderzenie Fredericka Piquionne trafiło w słupek. Po przerwie do gry wzięli się wreszcie gospodarze. Podopieczni Davida Moyesa wyrównali stan gry w 77. minucie spotkania po precyzyjnym strzale Dinijara Bilialietdinowa. Everton mógł pójść za ciosem, jednak uderzenie Colemana było minimalnie niecelne. Prawdziwe emocje nadeszły dopiero w samej końcówce. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę dla „Młotów” zdobył Frederic Piquionne. Francuz miał już żółtą kartkę na koncie, ale mimo tego poszedł do kibiców, by paść im w ramiona, co w lidze angielskie jest karane również żółtym kartonikiem. W efekcie tego były napastnik Olympique Lyon został ukarany drugą żółtą kartkę i musiał wcześniej opuścić boisko. Gdy podopieczni Avrama Granta cieszyli się, że wywiozą z Liverpoolu cenne trzy punkty, gola na wagę remisu w drugiej minucie doliczonego czasu gry zdobył Fellaini.
Clint Dempsey po raz kolejny bohaterem Fulham

Na Craven Cottage doszło do starcia Fulham ze Stoke. Obie drużyny balansują na krawędzi tabeli i zapewne obie marzyły o wygraniu tego spotkania. Mimo świetny okazji Ryana Showcrossa i Kenwyne Jonesa, to Fulham za sprawą Clinta Dempseya wyszło na prowadzenie w 33. minucie meczu. Amerykanin ustalił wynik spotkania w 56. minucie po strzale z rzutu karnego. Dzięki temu zwycięstwu „The Cottagers” chociaż na chwilę oderwą się od końca tabeli.











