Remis w Hamburgu


Ostatni mecz 32. kolejki Bundesligi zakończyło się remisem 1:1 po bramkach Makoto Hasebe i Heiko Westermanna. Spotkanie było ciekawym widowiskiem, w którym nie brakowało emocji i interesujących akcji. Zawodziła trochę skuteczność z obu stron, jednak ten pojedynek mógł się podobać.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz ważny, szczególnie dla gospodarzy, ponieważ walka o Ligę Europy trwa. Dla Wolfsburga to spotkanie, po którym mógł pozostawić dobre wrażenie, tym bardziej że sezonu nie zaliczy do udanych.

Początek meczu lepszy w wykonaniu Hamburgera. Podopieczni Thorstena Finka już w 4. minucie stworzyli sobie świetną sytuację, w której gola mógł zdobyć Rafael van der Vaart po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony. Kilka minut później znów szansę miał wspomniany Holender, jednak niezbyt dobrze przyjął piłkę i obrońcy poradzili sobie z tym zagrożeniem. Piłkarze Wolfsburga próbowali tworzyć ciekawe akcje, lecz brakowało dokładności. Po blisko dwudziestu minutach dobrą okazję do zmiany wyniku miał Son, jednak postanowił wymusić rzut karny. Na to nie nabrał się sędzia Dr. Jochen Drees i nagrodził Koreańczyka żółtą kartką.

Coraz częściej do głosu dochodzili goście, którzy coraz lepiej radzili sobie z konstruowaniem ataków na bramkę Jaroslava Drobnego. Drużyna Heckinga grała ze sporym zaangażowaniem, stosując wysoki pressing, dzięki czemu wiele kłopotów z wyprowadzeniem akcji mieli gospodarze. W 31. minucie Westermann popełnił prosty błąd, który mógł się skończyć utratą gola. Do piłki dopadł Olić, jednak strzał Chorwata był zbyt lekki i Drobny bez problemu obronił uderzenie. Hamburger próbował swoich szans ze stałych fragmentów gry. W 45. minucie van der Vaart świetnie dorzucił piłkę z rzutu wolnego na głowę Westermanna, dzięki czemu gospodarze na przerwę schodzili z jednobramkową przewagą. Goście mimo straty gola w ostatnich minutach wyglądali całkiem dobrze.

Drugą część gry świetnie mogli rozpocząć gospodarze. Dobrą piłkę otrzymał Diekmaier i w momencie, kiedy powinien podawać do lepiej ustawionych kolegów, fatalnie spudłował. Tempo gry z pierwszej połowy nie spadało i nadal piłkarze obu drużyn grali ciekawy futbol. W 65. minucie do gry powrócili piłkarze Wolfsburga. Perisić, który spędził na boisku zaledwie minutę, świetnie dograł w pole karne, a tam pięknie szczupakiem wykończył Makoto Hasebe. Drużyna Dietera Heckinga po golu poczuła, że może więcej zdziałać w tym meczu, i bardzo często zagrażała bramce Jaroslava Drobnego. Wyborne okazje mieli Dost i Diego, jednak żadnej z nich nie wykorzystali. Zwłaszcza sytuacja z 76. minuty, kiedy Dost znalazł się w sytuacji sam na sam z Drobnym. Bramkarz Hamburgera wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Gospodarze mieli duże problemy z rozpędzonym Wolfsburgiem. W ekipie Hamburgera bardzo dobrze radził sobie Rafael van der Vaart, który często groźnie uderzał na bramkę Benaglio. Na trzy minuty przed końcem Westermann mógł strzelić drugiego gola. Nieskutecznie. Końcówka była bardzo emocjonująca. Zarówno Hamburger, jak i Wolfsburg grały z ogromnym zaangażowaniem i nie było straconych piłek. Wprowadzony w drugiej połowie Dost miał więcej okazji do strzelania bramki niż wszyscy piłkarze Wolfsburga razem wzięci, jednak brakowało skuteczności. W końcówce jeszcze szansę mieli gospodarze, ale znów zabrakło szczęścia. Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem, ponieważ obie ekipy rozegrały świetny mecz, w którym nie brakowało groźnych akcji. 

Najnowsze