Piast Gliwice zremisował na własnym stadionie z Zawiszą Bydgoszcz. Goście mieli okazję, aby wygrać, lecz Paweł Abott nie wykorzystał rzutu karnego.
Piłkarze Piasta Gliwice zwycięstwem mogli przybliżyć się o punkt do zajmującego lokatę lidera Górnika Zabrze. Zawisza też chciał donieść komplet oczek, bo sytuacja w tabeli nie była za ciekawa, ponieważ bydgoszczanie mieli tylko jeden zdobyty punkt podczas trwającego sezonu T-Mobile Ekstraklasy.

Gospodarze objęli prowadzenie w 20. minucie. Tomasz Podgórski z rzutu rożnego świetnie dograł piłkę do Krzysztofa Króla, który płaskim strzałem z osiemnastu metrów pokonał bramkarza rywala. Na odpowiedź gości nie musieliśmy długo czekać. Bernardo Vasconcelos, debiutując, zapisał się w sercach kibiców bydgoskiej Zawiszy i zdobył pierwszego swojego gola w T-Mobile Ekstraklasie. Igor Lewczuk świetnie dograł futbolówkę w „szesnastkę”, gdzie niepewnie interweniował Trela. Napastnik ekipy przyjezdnej wykorzystał nieporadność golkipera, pakując piłkę do bramki.
W drugiej połowie obydwa zespoły nie potrafiły umieścić futbolówki w siatce. Jednak w 84. minucie Csaba Horvath sfaulował we własnym polu karnym Michała Masłowskiego i arbiter Paweł Raczkowski podyktował „jedenastkę”. Była to świetna okazja dla drużyny Zawiszy, aby objąć prowadzenie i przybliżyć się do pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Jednak Dariusz Trela wybronił strzał Pawła Abotta. Sytuację próbował ratować Piotr Petasz, dobijając piłkę, ale niestety nie trafił w światło bramki.
W Gliwicach doszło do podziału punktów. Gospodarze zdobytym jednym oczkiem polepszyli swoją sytuację w tabeli. Zajmują po czterech seriach spotkań czwartą lokatę, tracąc trzy punkty do liderującego Górnika Zabrze. Zawisza natomiast zremisował drugi raz z rzędu i wskoczył na trzynastą lokatę.











