W pierwszym spotkaniu 23. kolejki, rozgrywanej wcześniej ze względu na zbliżające się święta, Arka Gdynia przed własną publicznością zremisowała 2:2 z Polonią Bytom.

Spotkanie zaczęło się bardzo emocjonująco, bo już w 10. minucie meczu było 0:1. Bramkę po rzucie z autu na wysokości pola karnego zdobył Bazik, jednak w tej akcji najlepiej zachował się Killar, który wypracował całą sytuację. Wygrał walkę w powietrzu i zgrał piłkę na nabiegającego Bazika, ten natomiast bez większego trudu wpakował piłkę do bramki Witkowskiego.
Polonia bardzo szybko objęła prowadzenie i spokojnie prowadziła grę w pierwszej połowie. Arka grając wysokim pressingiem narażona była na kontrataki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1. Jednak boiskowe zdarzenia kłócą się z rezultatem.
Dosyć szybko, bo już osiem minut po wyjściu z szatni był remis. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki dopadł Labukas, który oddał strzał w stronę bramki Polonii. Po drodze futbolówka trafiła jeszcze Szymona Sawalę i wpadła do siatki, Skaba był bezradny. W 80. minucie w roli głównej ponownie był Labukas, który pewnie wykonał rzut karny. Jedenastka podyktowana dlatego, że jeden z zawodników Polonii dotknął piłki ręką w obrębie pola karnego.
Gdy wydawało się, że Arka zgarnie trzy punkty, celny strzał oddał Grzegorz Podstawek. Największym bólem dla gdynian zapewne jest to, że bramka padła w szóstej minucie doliczonego czasu.
Po bardzo zaciętym spotkaniu w Gdyni padł remis. Arka powinna wygrać ten mecz za świetnie rozegraną drugą połowę.











