Po dość nudnym spotkaniu FC Nürnberg zremisowała na własnym stadionie 0:0 z FC Augsburg. Lepsze wrażenie sprawiali piłkarze gości, ale nie udało im się tego udokumentować bramkami.
O pierwszej połowie wszyscy woleliby zapomnieć. Oba zespoły zdecydowanie nastawiły się na obronę. Sytuacji podbramkowych praktycznie nie było, a jeśli chodzi o strzały celne, to zanotowaliśmy je tylko dwa, z czego warty odnotowania jest tylko ten oddany przez Knowledge’a Musonę. Uderzenie to było mocne, ale leciało wprost w kierunku krótkiego słupka, gdzie dobrze ustawiony był Raphael Schaefer. W przerwie Schaefera zmienił Patrick Rakovsky. Pierwszy bramkarz doznał urazu ścięgna kolanowego.

Druga połowa była niewiele lepsza od pierwszej. Wpłynęli na to szczególnie piłkarze Augsburga, którzy zaczęli nieco odważniej atakować. W 61. minucie Rakovsky popełnił fatalny błąd, źle wychodząc do piłki zagrywanej z rzutu rożnego. Najpierw strzał Bance’a zablokował jeden z obrońców, a potem dobitkę Oehrala zdołał tuż przed bramką wybić jeszcze jeden z zawodników gospodarzy. Chwilę później po kolejnym zamieszaniu w polu bramkowym strzał Bance’a z linii bramkowej wybił Rakovsky.
Były to dwie sytuacje, dzięki którym Augsburg mógł wygrać mecz, bo rywale nie pokazali zupełnie nic. Zniecierpliwieni i rozzłoszczeni kibice w ostatnich piętnastu minutach kwitowali głośnymi gwizdami i nieprzychylnymi okrzykami każde nieudane zagranie piłkarza występującego w ich ukochanych barwach. Nie zdołało to jednak zmotywować zawodników z Norymbergi do lepszej gry i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0, co najbardziej cieszy drużyny sąsiadujące z tymi dwoma zespołami w tabeli. Dla FC Nürnberg to piąty mecz bez zwycięstwa, po czterech porażkach w ostatnich spotkaniach. Z kolei Augsburg nie przegrał w trzecim kolejnym pojedynku.









