Środa jest dniem rozgrywania na całym świecie międzypaństwowych meczów towarzyskich. Z okazji do sprawdzenia swojej formy skorzystali także współgospodarze Euro 2012, Ukraińcy. Gracze Jurija Kałytwyncewa na Cyprze zremisowali ze Szwecją 1:1.
Wydawało się, że pierwsze minuty należeć będą do współgospodarzy Euro 2012. Już po 120 sekundach gry w niezłej sytuacji mógł się znaleźć Artiom Krawiec. Pewnie stworzyłby spore zagrożenie pod bramką Isakssona, gdyby prowadzący zawody arbiter nie odgwizdał pozycji spalonej. Szwedzi potraktowali to ostrzeżenie bardzo poważnie i ostro wzięli się do roboty. Zaledwie pięć minut później to oni cieszyli się z prowadzenia. Świetne podanie Zlatana Ibrahimovicia trafiło Johana Elmandera, a ten pewnie pokonał Ołeksandra Szokowskiego. Zawodników Jurija Kałytwyncewa tylko zmobilizowało to do ciężkiej pracy. Dzięki swojej wytrwałości wywalczyli znakomitą okazję do wyrównania. Za przewinienie we własnym polu karnym żółtą kartkę otrzymał bramkarz „Trzech Koron”. Piłkę ustawioną jedenaście metrów od jego bramki uderzył Marko Dević i na szczęście dla swojej ekipy nie pomylił się.

Również Szwedzi poczuli się podrażnieni utratą gola. Od razu zaczęli szukać okazji, by po raz kolejny zaskoczyć wiekowego Ołeksandra Szowkowskiego. Jednak skutecznie zadanie utrudniała im ukraińska defensywa. Bliscy pokonania golkipera Dynama gracze ze Skandynawii byli w 31. minucie, lecz świetny strzał Kima Kallstroma nie trafił do siatki. W końcówce mecz się zaostrzył. Sędzia co chwila musiał sięgać do kieszeni po żółte kartki. Mimo dużej liczby fauli, graczom „Trzech Koron” udało się stworzyć jeszcze przed przerwą kolejną okazję do zdobycia bramki. Tym razem Elmander nie stanął na wysokości zadania.
Początek drugiej części spotkania do najciekawszych nie należał. Gra ożywiła się dopiero po dziesięciu minutach, kiedy przycisnęli Szwedzi. Po rzucie rożnym strzałem głową chybił Andreas Granqvist. Chwilę później niecelne okazało się uderzenie Wilhelmssona. Ukraińcy długo nie byli w stanie skutecznie na to odpowiedzieć. Dopiero po ponad kwadransie poważniej zaatakowali. Oczekiwania kolegów z drużyny oraz kibiców tym razem zawiódł Krawiec. Zaraz po tym Ukraińcy musieli szybko wracać do obrony, gdyż mało brakowało, a straciliby drugiego gola. Na ich szczęście chybił Anders Svensson.
W ostatnim kwadransie zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli piłkarze ze Skandynawii. Szczególnie aktywny w ich szeregach był Kallstrom. Gracz Lyonu dwukrotnie mocnym uderzeniem próbował zaskoczyć Szowkowskiego. Jednak oba jego strzały okazały się niecelne. Na pięć minut przed końcem równie zawiedziony czuł się wprowadzony w drugiej połowie Sebastian Eriksson, który również nie zmieścił piłki w świetle bramki. Szwedzi przeważali, ale nie udało im się zdobyć rozstrzygającego gola. Ostatecznie zremisowali z Ukrainą 1:1.











