Piast pechowo zremisował z Arką w spotkaniu drużyn ze środka tabeli. Mecz w Wodzisławiu Śląskim, bo tam z powodu remontu stadionu swoje mecze rozgrywa teraz Piast Gliwice, zakończył się wynikiem 2:2.

Spotkanie od początku mogło się podobać. Kilka dynamicznych akcji i strzałów sprawiło, że mecz rozgrywany był na niezłym poziomie. Już w 18. minucie wynik meczu otworzył Olszar, który wykorzystał świetnie podanie Chylaszka, minął obrońcę Arki i skierował piłkę w kierunku dłuższego słupka bramki Bledzewskiego. Arka odpowiedziała w doliczonym czasie pierwszej połowy. Wyrównującego gola zdobył Wojciech Wilczyński. Pomocnik Arki fantastycznie uderzył z narożnika pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od słupka zanim wpadła do bramki gliwiczan. To była pierwsza bramka młodego skrzydłowego Arki w Ekstraklasie.
W 70. minucie meczu Arka miała dwie doskonałe okazje na objęcie prowadzenie, ale gdynianom wyraźnie zabrakło szczęścia. Raz piłka po strzale Trytki trafiła w słupek, a chwilę potem golkiper Piasta, Rafał Kwapisz, popisał się fantastyczną interwencją, broniąc strzał Labukasa. Arka nie wykorzystała swoich okazji i los za to ukarał ich straconym golem. Kwadrans przed końcem Łudziński odegrał do Gamli, a pomocnik gliwiczan strzałem z pierwszej piłki ponownie dał gospodarzom prowadzenie. Brak koncentracji w końcówce w szeregach gospodarzy spowodował, że Arka wyrównała. Kamil Glik, chcąc wybić piłkę z własnego pola karnego, trafił w Budzińskiego i futbolówka wpadła do siatki. Wielki pech gliwiczan.










