Remis na Stamford Bridge


18 lutego 2012 Remis na Stamford Bridge

Chelsea Londyn nie udało się pokonać Birmingham City w meczu V rundy FA Cup. Londyńczycy przed własną publicznością zremisowali z drugoligowcem 1:1.


Udostępnij na Udostępnij na

Daniel Sturridge strzelił gola, który przedłużył przygodę Chelsea z FA Cup
Daniel Sturridge strzelił gola, który przedłużył przygodę Chelsea z FA Cup (fot. skysports.com)

Spotkanie od pierwszego gwizdka sędziego było zaskakująco wyrównane. Obydwa zespoły spokojnie rozgrywały piłkę, nie stwarzając większego zagrożenia. W 13. minucie szkoleniowiec Birmingham był zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany – kontuzji w starciu z Bertrandem doznał doświadczony Carr. W jego miejsce na plac gry został oddelegowany Spector. W 17. minucie Raul Meireles starał się dośrodkować w kierunku Juana Maty, ale zrobił to bardzo niedokładnie. W 20. minucie goście objęli prowadzenie – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w szykach obronnych „The Blues” zapanował chaos, w którym odnalazł się Murphy. Lewy obrońca źle uderzył piłkę, ale dzięki temu zmyliła ona interweniującego Petra Cecha i wpadła do bramki.

Już kilkadziesiąt sekund później londyńczycy mogli doprowadzić do wyrównania. Ramires zakręcił obrońcami Bitmingham w polu karnym, a następnie dał się sfaulować. Sędzia bez chwili wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Juan Mata, który w poprzedniej rundzie w ten sam sposób pokonał golkipera rywali. Tym razem jednak Hiszpan uderzył zbyt słabo, dzięki czemu Doyle zdołał sparować futbolówkę na słupek. Kilka minut później piłkarze Chelsea chcieli wymusić kolejny rzut karny. Dynamiczne wejście w obręb „szesnastki” zaliczył Daniel Sturridge, a następnie padł na murawę. Sędzia w tej sytuacji nie widział jednak przewinienia. W 38. minucie Anglik popisał się dobrym strzałem z dystansu, ale piłka tylko otarła się o poprzeczkę bramki. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę spotkania próbę strzału podjął jeszcze Juan Mata, ale również bezskutecznie.

Po tym spotkaniu Villas-Boas może zacząć poważnie martwić się o swoją posadę
Po tym spotkaniu Villas-Boas może zacząć poważnie martwić się o swoją posadę (fot. skysports.com)

W przerwie Andre Villas-Boas zdecydował się zdjąć z boiska zawodzącego Fernando Torresa, a w jego miejsce wprowadzić Didiera Drogbę. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej niewiele jednak wniósł w akcje ofensywne swojego zespołu. Momentami można było nawet zauważyć wyraźną przewagę Birmingham. Widząc nieporadność swoich podopiecznych, portugalski szkoleniowiec wysłał na rozgrzewkę Salomona Kalou, który chwilę później zmienił Johna Obi Mikela. W 59. minucie Juan Mata miał szansę, aby doprowadzić do wyrównania, ale po jego strzale piłka minęła słupek z niewłaściwej strony.

Po godzinie gry gospodarzom udało się wyrównać wynik spotkania. Dobrze na prawej stronie odnalazł się Branislav Ivanović, który doskonale dośrodkował na głowę Daniela Sturridge’a. Młody Anglik nie pozostawił żadnych szans bramkarzowi, który tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Ten gol tchnął w Chelsea nowe siły. W 73. minucie po rzucie rożnym sprzed pola karnego uderzał Raul Meireles, ale piłka odbiła się od obrońców Birmingham i przeleciała ponad poprzeczką. Na ostatnie dziesięć minut na boisku pojawił się Frank Lampard, który zastąpił Juana Matę. W 86. minucie w polu karnym Doyle’a przewrócił się Ivanović, który domagał się podyktowania rzutu karnego. Sędzia pozostał jednak nieugięty i Chelsea otrzymała tylko rzut rożny. Kilka chwil później „The Blues” mieli dobrą okazję do wyjścia na prowadzenie, kiedy arbiter podyktował rzut wolny z niewielkiej odległości. Frank Lampard zmarnował jednak tę szansę, uderzając prosto w mur. Mecz zakończył się więc wynikiem 1:1, który sprawę awansu do kolejnej rundy pozostawia wciąż otwartą.
 

Komentarze
~ziomek (gość) - 14 lat temu

i ja myślę że w tym momencie należy zmienić
trenera

Najnowsze