W drugim niedzielnym spotkaniu 29. kolejki walczący o utrzymanie w lidze Wolverhampton zremisował 3:3 z Tottenhamem. Po dwie bramki w tym meczu zdobyli Kevin Doyle oraz Jeremaine Defoe.
Z Molineux bez punktu wyjeżdżały już tak mocne ekipy, jak Manchester United czy Chelsea Londyn. Tym razem magię stadionu „Wilków” chciał odczarować walczący o miejsce w Lidze Mistrzów Tottenham.
Spotkanie nie zaczęło się po myśli Harry’ego Redknappa, gdyż już w 20. minucie spotkania Kevin Doyle wykorzystał błąd Gomesa i wpakował piłkę do siatki. Ale od czego szkoleniowiec „ Kogutów” ma swoim składzie Jeremaina Defoe.
Angielski napastnik w dziesięć minut zdobył dwie bramki. Najpierw w 30. minucie popisał się efektownym strzałem, dając remis, a pięć minut później również uderzeniem zza pola karnego dał prowadzenie drużynie z północnego Londynu.
Jednak goście nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia, w 40. minucie bowiem Nenad Milijas został sfaulowany w polu karnym przez Alana Huttona. Prowadzący spotkanie Mark Halsey wskazał na jedenasty metr, rzut karny pewnie wykorzystał Kevin Doyle, drugi raz wpisując się na listę strzelców.
Trzy minuty po zmianie stron „Koguty” znowu wyszły na prowadzenie. Tym razem w protokole sędziowskim zapisał się Roman Pawliuczenko, który wykorzystał podanie Jeremeina Jonesa.
Gospodarze za wszelką cenę chcieli wyrównać stan meczu, jednak nie potrafili dość długo pokonać świetnie interweniującego Gomesa.
W 84. minucie Jeremaine Defoe mógł skompletować hattricka, jednak piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Brazylijskiego bramkarza Tottenhamu na trzy minuty przed regulaminowym końcem meczu wynik na 3:3 ustalił strzałem głową Steven Fletcher.










