W 31. kolejce La Liga Espanyol Barcelona podejmował na swoim stadionie Valencię. Po niesamowitych emocjach w końcówce spotkania na Cornella-El Prat był remis 3:3.
Dla Valencii najbliższe starcia będą bardzo kluczowe. Podopieczni Valverde walczą bowiem o zapewnienie sobie lokaty, która pozwoli im na grę w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Espanyol natomiast zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli i dla niego priorytetem jest bezpieczna lokata w lidze.

Gospodarze stworzyli sobie ciekawą sytuację już na początku spotkania. Bliski zdobycia bramki był Stuani. Guardado został zmuszony do wybicia futbolówki z linii bramkowej i ostatecznie nie było gola. Kilka minut później Espanyol znowu był w natarciu. Stuani po raz kolejny znalazł się w bardzo dobrej sytuacji i po starciu z obrońcą upadł w obrębie szesnastego metra. Arbiter główny nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego.
W 27. minucie gry goście wywalczyli sobie stały fragment gry blisko szesnastego metra. Tino Costa posłał jednak futbolówkę tylko w mur. Kilka minut później świetną okazję miał znowu Espanyol. Po błędzie w obronie gości Garcia znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie trafił do bramki. Wysiłki gospodarzy zostały nagrodzone pod koniec pierwszej połowy. Wakaso po dośrodkowaniu Garcii ładnym strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki rywala. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i Espanyol prowadził 1:0.
W drugiej części gry Valencia odważniej ruszyła do ataku. Zaprocentowało to w 53. minucie gry. Canales po ładnym podaniu od Banegi strzelił wyrównującego gola. Goście mogli wyjść na prowadzenie w 60. minucie spotkania. Bardzo groźnie dobijał Soldado, ale futbolówka nie wpadła do siatki. Espanyol również się nie poddawał. Kilka minut po akcji Soldado po raz kolejny w tym meczu mieliśmy kontrowersyjną sytuację w polu karnym Valencii. Forlin upadł w „szesnastce” rywala, ale pomimo licznych protestów podopiecznych Aguirre sędzia nie wskazał na wapno.

W 70. minucie meczu na bramkę Guaity bardzo groźnie uderzał Verdu. Golkiper gości był jednak na posterunku. Pod koniec spotkania oba zespoły nastawiły się na grę ofensywną. Zarówno Valencii, jak i Espanyolowi brakowało jednak wykończenia. W 79. minucie gry fantastyczną okazję zmarnował Soldado. W sytuacji sam na sam posłał piłkę wprost w bramkarza i na Cornella-El Prat znowu był remis. Kilka minut później atakowali już gospodarze. Verdu po pięknej asyście Wakaso wpakował piłkę do siatki rywala.











