W meczu 36. kolejki kolejki Premier League Stoke City podejmowało dziś Arsenal Londyn. Po dobrym i rozgrywanym w szybkim tempie spotkaniu żadna z drużyn nie dopisała do swojego konta kompletu punktów. Mecz zakończył się remisem 1:1.
„Kanonierów” do ostatniego starcia sezonu czeka walka o trzecie miejsce w tabeli. Wydawało się, że Stoke, pewne utrzymania, a więc o nic już niewalczące, będzie łatwym przeciwnikiem i dzisiejszy mecz przybliży Arsenal do celu, jednak tak się nie stało.
Od pierwszych minut spotkania widać było dominację gości, lecz jedna składna akcja gospodarzy wystarczyła, by to oni objęli prowadzenie. W 10. minucie po dośrodkowaniu Etheringtona głową piłkę do siatki Szczęsnego wpakował Crouch. Drużyna Wengera nie pozwoliła Stoke długo utrzymać prowadzenia i już w 15. minucie van Persie doprowadził do wyrównania, strzelając swoją 28. bramkę w tym sezonie. Arsenal stosował wysoki pressing i z dużą łatwością forsował defensywę gospodarzy, jednak brakowało wykończenia akcji i do końca pierwszej połowy spotkania bramek już nie oglądaliśmy.
Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły bez zmian w składach. Stoke otrząsnęło się i nie pozwalało Arsenalowi już tak bardzo dominować. Gospodarze przeprowadzili kilka składnych akcji, jednak Szczęsny wyszedł z opresji obronną ręką. Podopieczni Wengera natychmiast odpowiedzieli na ataki przeciwników, ale Vermaelenowi zabrakło precyzji i piłka po jego strzale poszybowała wysoko nad poprzeczką.
W 65. minucie w polu karnym gości padł Crouch, jednak mowy o „jedenastce” być nie mogło. Drużyny grały kontaktowo, dynamicznie i akcja za akcję, wydawało się więc, że bramka wisi w powietrzu. W 82. minucie wynik na korzyść Stoke mógł podwyższyć Jerome. Oddał bardzo mocny strzał, ale bramkarz „Kanonierów” był na posterunku i zdołał sparować piłkę. W ostatnich pięciu minutach spotkania okazje do zdobycia bramki mieli Sagna i Vermaelen, jednak po ich strzałach piłka nie znalazła drogi do siatki, więc mecz ostatecznie zakończył się remisem.










