Bramkarz Liverpoolu odwiedził niedawno zakład karny na Ibizie i odpowiadał na pytania osadzonych tam więźniów. Dzięki temu nietypowemu wywiadowi dowiedzieliśmy się, co Pepe sądzi na temat kapitana kadry i jednocześnie rywala w walce o miejsce w składzie, Ikera Casillasa.

– Iker ma więcej żyć niż kot, siedem lat pracujemy razem w reprezentacji, a on ani razu nie złapał kontuzji, ani nie wyleciał z boiska – żartował Pepe. – Mam pecha, nie mam szans na regularne występy, bo istnieje fenomen zwany Casillasem.
– Dla mnie wielkim przywilejem jest możliwość dzielenia z nim szatni, dzięki temu za każdym razem staję się lepszym bramkarzem i lepszą osobą – zapewnił Hiszpan. – Reprezentacja to grupa 23 ludzi, którzy w swoich klubach są nie do zastąpienia i grają od pierwszej do ostatniej minuty w każdym meczu, ale w składzie kadry jest miejsce tylko dla jedenastu. Zgadzam się z tym, co mówią w NBA. Zawodnik może w pojedynkę wygrać jeden mecz, mistrzostwa wygrywają drużyny.
Na koniec Reinę zapytano również o to, z kim utrzymuje najbliższe relacje podczas zgrupowań kadry. – Z Ikerem, „El Guaje” Villą, a ostatnio także z Llorente i Pique – odpowiedział urodzony w Kastylii, wychowany w Katalonii, a czujący się Andaluzyjczykiem zawodnik.











