Liverpool zaliczył najgorszy start w Premiership od osiemnastu lat. Nic dziwnego, że wielu kibiców traci cierpliwość. Sytuację uspokaja jednak Pepe Reina.
W pierwszych sześciu kolejkach „The Reds” zgarnęli tylko sześć punktów. To plasuje ich na dopiero szesnastej pozycji w tabeli Premier League. Reina stwierdził, że drużyna wciąż potrzebuje czasu na ułożenie, gdyż jakiś czas temu doszło do zmiany menadżera. Sytuacji nie ułatwia również trudny terminarz.

– Sześć punktów w sześciu meczach nie jest dorobkiem, o jakim myśleliśmy. Ludzie, którzy nas za to krytykują, powinni spojrzeć w nasz terminarz. To był trudny start. Arsenal u siebie, a potem Manchester City, Manchester United i Birmingham na wyjeździe, nigdy nie zapowiadał się na łatwy. Niewiele drużyn wygrałoby na City of Manchester Stadium, Old Trafford albo St Andrews. Te trzy ekipy osiągają bardzo dobre wyniki u siebie.
– Kiedy jest tak wiele zmian związanych z nowym zarządzaniem menadżera, sprawy nie zmieniają się natychmiast. Zanim zobaczysz postępy, może minąć od trzech do sześciu miesięcy. Oczywiście, im szybciej się zaadaptujemy i zrobimy progres, tym lepiej dla każdego. To jednak nie ulega zmianie w jeden dzień. Każdy z nas musi dostosować się do pracy w innym systemie. Z każdym dniem się do tego przyzwyczajam, a tego oczekuje menadżer. To samo dotyczy nas wszystkich. Potrzebujemy cierpliwości – wyznał Reina.











