To już pewne! Harry Redknapp nie poprowadzi dłużej Tottenhamu. Informację tę potwierdził już stołeczny klub.
Powodem odejścia jest brak porozumienia z właścicielem klubu, Danielem Levym. W najbliższym czasie odbędą się rozmowy dotyczące rekompensaty dla Redknappa. Środowe negocjacje w sprawie przedłużenia umowy 65-letniego szkoleniowca nie przyniosły rozwiązania.

– To nie była decyzja zarządu i przyjąłem to ze spokojem. Harry pojawił się w klubie w momencie, kiedy jego doświadczenie i podejście było niezwykle potrzebne. Ta decyzja nie rzutuje na doskonałą pracę Harry’ego i pragnę mu podziękować za jego oddanie i osiągnięcia. On zawsze będzie tu mile widziany – oświadczył Levy.
Całą sprawę skomentował również sam zainteresowany, były już szkoleniowiec Tottenhamu. – Cieszyłem się z pobytu tutaj i jestem dumny z wszelkich sukcesów. Spędziłem tu fantastyczne cztery lata. Jestem smutny, że odchodzę, ale chcę podziękować piłkarzom, załodze i kibicom za ich nieustanny doping – przyznał.
Zarzewiem nieporozumienia stała się niechęć właściciela klubu do przedłużenia kontraktu Redknappa o kolejne cztery lata. Levy nie krył bowiem swego żalu z powodu niepowodzenia w końcówce sezonu, braku awansu do Ligi Mistrzów i straty dziesięciu punktów do Arsenalu. Temperaturę dodatkowo podniosły spekulacje na temat objęcia kadry przez Harry’ego Redknappa.
Teraz w kręgu osób zdolnych objąć schedę po trenerze wymienia się dwie postaci, Roberto Martineza z Wigan i Davida Moyesa z Evertonu. Wcześniej priorytetem był Brendan Rodgers, który jednak wybrał pracę w Liverpoolu.











