Harry Redknapp jest zachwycony postawą swoich podopiecznych w meczu z Liverpoolem. Tottenham pewnie wygrał 4:0, a dwie bramki zdobył nowy nabytek – Emmanuel Adebayor.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 7. minucie za sprawą Luki Modricia. Później czerwone kartki obejrzeli Charlie Adam oraz Martin Skrtel, a kolejne bramki dołożyli Defoe i dwukrotnie Adebayor.
– Jedyna rzecz, która mnie martwi, to fakt, że nie strzeliliśmy jeszcze jednej lub dwóch bramek. W pierwszych 25-30 minutach byliśmy zdecydowanie lepsi. Kiedy stracili pierwszego zawodnika, pomyślałem, że nie potrzebowaliśmy przewagi liczebnej. Czasami drużyna grająca w osłabieniu potrafi przyjąć znakomitą postawę. Ludzie myślą, że wtedy jest łatwiej.
– Kiedy graliśmy 11 na 11 byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. Pod koniec zdobyliśmy kilka ładnych bramek, to było podsumowanie naszej dobrej gry.











