W pozostałych dwóch meczach Premier League rozegranych o 16:00 West Bromwich Albion odniosło czwarte zwycięstwo w tym sezonie u siebie, pokonując nadal będące na dnie QPR. Nie lepsze nastroje panują w ekipie Reading, która prowadziła już ze Swansea 2:0, ale mimo to na pierwszą wygraną po powrocie do angielskiej ekstraklasy nadal musi poczekać.
The Hawthorns nadal niezdobyte
WBA było faworytem starcia z jedną ze słabszych drużyn początku sezonu i już w 5. minucie potwierdził to James Morrison. Prawą stroną urwał się Shane Long i dośrodkował właśnie do Morrisona, który strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Julio Cesarowi. Około 10 minut później sytuacja była odwrotna, tym razem to strzelec dogrywał do podającego, ale Long nie okazał się tak dobrym egzekutorem i piłka po jego strzale głową z kilku metrów przeleciała nad poprzeczką.

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i tak też stało się tym razem, a trzeba było na to poczekać zaledwie do 22. minuty. Po złym wybiciu piłki przez Ferdinanda ta trafiła do Zoltana Gery, który uderzył z dużym spokojem i precyzją po ziemi i podwyższył prowadzenie swojego zespołu. QPR nigdy jeszcze w historii swoich występów w Premier League nie odrobiło strat, kiedy jako pierwsze traciło dwa gole, ale nadzieja pojawiła się w 35. minucie. W pole karne zagrał Park Ji-Sung, świetnie w „szesnastkę” wbiegł Taraabt, piłkę przyjął sobie na klatkę, a później skutecznie strzelił z woleja. Do przerwy zatem WBA prowadziło z QPR 2:1.
Marokańczyk miał szansę na odrobienie strat tuż po przerwie. Tym razem popisał się ładnym rajdem i dobrym strzałem, ale jeszcze lepszą interwencję zanotował Foster. Hughes próbował reagować, wprowadzając na boisko Mackiego czy później Hoiletta, jednak na niewiele to się zdawało, bo było bliżej gola na 3:1 niż wyrównania. Aktywny był Lukaku, a w 80. minucie świetnym, acz minimalnie niecelnym strzałem popisał się Morrison. Chwilę później miejscowi dopięli jednak swego. Gonzalo Yara rozegrał piłkę na klepkę z jednym z partnerów i dośrodkował ją z prawej strony do Mulumbu, który zdobył swojego pierwszego gola od niemal roku. Londyńczycy walczyli do końca i Granero ładnym technicznym strzałem z boku pola karnego dał im gola kontaktowego, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.
Swansea przerywa serię porażek
Piłkarze Swansea chcieli przerwać swoją fatalną serię trzech porażek z rzędu i od początku to oni atakowali, jednak w dobrej formie był bramkarz Reading, Alex McCarthy. W 11. minucie golkiper ten obronił w ładnym stylu strzał głową Danny’ego Grahama. Chwilę później, po wymianie piłki z Michu, przed szansą stanął Routledge, ale strzelił wprost w bramkarza. Hiszpan następnie próbował jeszcze samemu wpisać się na listę strzelców, ale się pomylił, tak samo jak chwilę wcześniej Ashley Williams.












