W pierwszym meczu 11. kolejki Bundesligi Schalke Gelsenkirchen podejmowało u siebie beniaminka, FC St. Pauli. Gospodarze wygrali pewnie 3:0 po dwóch bramkach Raula i jednej Klaasa-Jana Huntelaara. Dla „Königsblauen” było to pierwsze zwycięstwo w lidze od 5. kolejki, dla St. Pauli natomiast trzecia porażka z rzędu.
Od początku spotkania zauważalna była chęć zwycięstwa gospodarzy, którzy do tej pory plasowali się na przedostatnim miejscu w tabeli i mieli na koncie zaledwie jedną wygraną i trzy remisy. Po niecałym kwadransie, kiedy podopieczni Feliksa Magatha pozbyli się tremy i zaczęli atakować, padła pierwsza bramka. Jefferson Farfan zagrał w tempo do Uchidy, a ten dośrodkował. Piłki nie sięgnął Huntelaar, dopadł jej za to Raul i z pięciu metrów strzelił gola.
Schalke cofnęło się do defensywy, co starali się wykorzystać goście. Najlepszą okazję dla St. Pauli zmarnował w 40. minucie Deniz Naki, który nie trafił z siedmiu metrów. Do przerwy gospodarze prowadzili zatem 1:0.
Niedługo po usłyszeniu gwizdka rozpoczynającego drugą połowę padł gol numer dwa dla Schalke. Po rzucie rożnym Farfana, głową strzelał Huntelaar, piłka odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka i wpadła do bramki. Dla Holendra było to szóste trafienie w obecnym sezonie ligowym. Gol zdeprymował piłkarzy St. Pauli, którzy nie potrafili wykreować żadnej porządnej akcji, nawet po przeprowadzonych przez trenera zmianach.
Schalke nadal atakowało z zaangażowaniem, a Huntelaar zmarnował kilka dobrych okazji na podwyższenie wyniku. Wykorzystać dobrą sytuację udało się za to Raulowi. Znajdujący się zaledwie pięć metrów od bramki Hiszpan otrzymał odbitą piłkę i skierował ją do bramki, ustalając tym samym wynik spotkania na 3:0 dla Schalke, które przynajmniej na jeden dzień znalazło się w tabeli ponad strefą spadkową.








